emigracja dziecko imigranci
Grzyby i drop - polskie dziecko w Holandii
“Nie zechciałbyś napisać coś dla Wiatraka o sobie; jako Holender polskiego pochodzenia?” – zapytał mnie ojciec. „Prima! Tylko ja napiszę to po holendersku a ty przetłumaczysz” – odpowiedziałem - bo powiedzmy sobie szczerze, pisanie po polsku nie jest moją najmocniejszą stroną. Choć trwało to długo – to wreszcie zebrałem się do pisania, nie mając zresztą zielonego pojęcia co właściwie mam napisać. Dlatego też zapraszam cię czytelniku do reagowania i pytań, jeśli w poniższym tekście nie znalazłeś odpowiedzi na nurtujące wielu pytania o ich polskie dzieci wychowane w Holandii. [holenderska wersja oryginalna].
Poprzedni
Następny
Dodaj komentarz