system komunizm kapitalizm

Precz z Komunizmem! Niech żyje Kapitalizm!

Odkąd runął berliński mur (1989) a za nim cały komunizm, wówczas wreszcie Kapitalizm odetchnął z ulgą. Nareszcie Kapitalizm zrzucił z siebie brzemię zagrożenia widmem komunistycznej, robotniczej hołoty która jest dość nieobliczalna i przy wybuchu gniewu potrafi ścinać głowy lub bezlitośnie rozstrzeliwać władców tego świata.

Kapitalizm ma wciąż dobrze przed oczami gniew tłumu linczującego władce Rumunii; Ceausescu. Odkąd runął berliński mur, odtąd pomału ale skutecznie Kapitalizm podnosi głowę mówiąc: "nie ma alternatywy dla kapitalizmu!".

Od 1990 roku kroczek po kroczku redukowane są układy zbiorowe pracy, odchudzane ubezpieczenia społeczne, ubywa praw a przybywa obowiązków pracowniczych. Pracownik nie ma już żadnych gwarancji utrzymania miejsca pracy. Gdy będzie niepotrzebny - może odejść.  Bogatsi stają się bogatsi a biedni biedniejsi. Kamery na latarniach śledzą każdy nasz krok. Krok po kroczku kapitalistyczny świat upodabnia się w swej totalitarności do orwellowskiego świata 1984, do świata z mojego ulubionego filmu "Brasil".