Wielki Piątek i inne wątpliwości
Ludzie niewierzący wierzą, że wierzący są od nich mniej inteligentni
Ateiści czyją się mądrzejsi od wierzących. Kto wierzy w duchy, krasnoludki i ma wielu bogów (świętych postaci) do których się modli nie może być tak inteligentny jak ateista. Jednak także wśród ludzi dobrze wykształconych, ludzi nauki i kultury znajduje się dosyć wierzących. Wierzących nawet w duchy i najgłupsze zabobony.
Chrześcijanie czytają biblię aby się zbliżyć do Boga.
Ateiści czytają biblię aby się utwierdzić w ateizmie.
Wierzący pielęgnują iluzję
W teorii wiara monoteistyczna zakłada odrzucenie wszelkich zabobonów i bożków. Tym samym ateista ma nieświadomie właśnie otwartą wolną drogę do wiary w bożki. Potencjalnych bogów nie brakuje. Jednocześnie wielu ateistów czuje się w obowiązku okradać wierzących z ich iluzji lub inaczej nawracać ich na jedyną prawidłową drogę ateizmu.
Skąd się bierze ten zapał ateistów do nawracania wierzących?
Przypuszczam, że jest to nasze naturalne pragnienie wywyższenia się ponad innych, przy tym bez potrzeby wykazania się własnymi dokonaniami. W ten łatwy sposób możemy np. spoglądać z góry na polskich kleryków rodem z średniowiecza.
Dodaj komentarz