samochód technologia kierowca

Nareszcie naprawdę samochodzące autonomiczne auto bezzałogowe

Szybkimi krokami zbliża się czas gdy prowadzenie samochodu będzie zabronione. [Artykuł z 2015 r.]

Jeszcze nie tak dawno temu aby posłuchać muzyki lub obejrzeć film trzeba było posiadać kasetę muzyczną, wideo lub płytę kompaktową. Dzisiaj już mało kto, a w przyszłości nikt, nie słucha muzyki z płyt, nie ogląda filmów z płyty DVD. Nowe formy usług online jak Spotify lub Netflix sprawiły, że mamy możliwość słuchania 24 godziny na dobę dowolnej muzyki i oglądania dowolnych filmów i seriali w ilościach jakich nie jesteśmy w stanie obejrzeć lub wysłuchać przez resztę życia.

Fizyczne posiadanie prywatnych audio-video stało się zbędne. Kolekcje kaset wideo czy płyt kompaktowych stało się anachronizmem i nikt za nimi nie płacze. Samochód czeka podobny los. Autonomiczny pojazd będzie wreszcie oddawał honor nazwie samochód, auto.

autonomiczny samochód

Śmierć świętej krowy

W momencie gdy samochód bezzałogowy stanie się faktem nowe formy usług komunikacyjnych nabierze wielkiego przyspieszenia. Najwięksi producenci samochodów przewidują wypuszczenie autonomicznych samochodów w ciągu najbliższych 10 lat.

Jednak najpierw będziemy musieli - nie bez oporów - zarżnąć tą naszą świętą krowę jaką dla większości z nas samochód nadal jest. Będziemy musieli uznać mobilność jako usługę i pożegnać się z samochodem jako symbolem pozycji społecznej, statusem społecznym lub lekarstwem dla facetów w kryzysie wieku średniego.

Rocznie 1,2 mln ludzi ginie w ruchu drogowym (dla porównania w wojnach ginie 55 tys. rocznie). W Ameryce 40% wszystkich wypadków powoduje pijany kierowca. Tymczasem komputer się nie upija.

Zwolnienie "mistrza kierownicy"

Czemu mielibyśmy wydawać majątek na zakup osobistego hardware które większość czasu stoi bezużytecznie i zawala drogę bawiącym się na ulicy dzieciom? Podobnie jak telekomunikacja, także komunikacja stanie się usługą z wieloma operatorami transportu i formami abonamentów.

Największą zaletą zrobotyzowanego samochodu będzie uwolnienie się od fatalnych kierowców, niedzielnych kierowców i pijanych kierowców śmiertelnie zagrażających sobie i swojemu otoczeniu.

Nic więc dziwnego, że Google inwestuje miliardy w "Google driverless car" który za kilka lat będzie dopuszczony do ruchu drogowego w państwach o najbardziej progresywnym prawodawstwie. Zapewne Google już pracuje nad własnym konceptem operatora komunikacji na miarę XXI wieku.

[artykuł z archiwum 2015 roku]