Kieliszek po pracy
Kieliszek po robocie
VriMiBo (vmb) to skrót od tradycyjnego Vrijdag Middag Borrel (de vrijdagmiddagborrel) czyli "kieliszek w piątek po południu". Tradycja sięgająca setek lat. Po tygodniu znojnej pracy wspólne piwko czy coś innego. W nazwie występuje tradycyjnie "Borrel" czyli kieliszek - ale współcześnie destylowanych alkoholi w kieliszkach już się (raczej) nie pije. Najczęściej jest to szklanka piwa (czasami zero alko) lub wina.
Vrimibo odbywa się zazwyczaj o czwartej-piątej, godzinka lub dwie z kolegami, może być z zakąską, aby zdążyć do domu na avondeten czyli obiado-kolację.
- Z moich czasów w Polsce vrimibo zaczynało się na ogół codziennie od jedenastej. Limitów nie było.
Ta holenderska kultura kieliszka czyli borrelcultuur jest czasami kwestionowana, kontrowersyjna. Piątkowy kieliszek kolegów, to wspólne opijanie tygodnia przez pracowników po pracy - czasami duże firmy próbują walczyć z tym odwiecznym obyczajem. Raczej bezskutecznie. Po prostu przez dekady spada zawartość alkoholu w tych piątkowych imprezkach.
- W czasach pandemii korony, gdy wielu pracowników pracowało (lub nadal pracuje) w piątki zdalnie, vrijdagmiddagborrel przeniesiono na czwartek - dzień gdy wszyscy są w pracy.
Narady menadżerskie, zebrania rad gminnych, piątkowe zakończenie tygodnia w urzędach i fabrykach kończą się tradycyjnie kieliszkiem (u robotników najczęściej piwem). Nic dziwnego, że w piątek (lub już w czwartek) po południu, na holenderskich drogach wyjątkowy tłok i pełno podchmielonych kierowców.
Dodaj komentarz