Niezwykłe polsko-holenderskie ciekawostki
Garść mniej lub bardziej nieznanych, zdumiewających ciekawostek ze polsko-holenderskich powiązań historycznych (spisanych przez Pana Chris'a Maczyńskiego).
Garść mniej lub bardziej nieznanych, zdumiewających ciekawostek ze polsko-holenderskich powiązań historycznych (spisanych przez Pana Chris'a Maczyńskiego).
Religia odcisnęła na Holendrach większe piętno niż nam się wydaje - gdy patrzymy na ten kraj pełen pustych lub zlikwidowanych kościołów. A jednak chrześcijaństwo nadal odgrywa w Holandii większą rolę niż u nas, gdzie religijność sprowadza się do symbolicznych rytuałów i adorowania ikon.
Na pewno nie chciałbym dostać pod choinkę zestawu po goleniu, wody kolońskiej, książki kucharskiej, skarpetek i nic z ubrań, ani CD, DVD i Blu-ray. Niestety ludzie często mają nieprzepartą ochotę obdarowywania innych prezentami jakie sami lubią. Moje wymarzone prezenty "pod choinkę" 2012 roku.
Nadchodzi piąta generacja bezprzewodowej komunikacji 5G która będzie sukcesywnie wprowadzana w Holandii w ciągu najbliższych kilku lat. Zaczyna się era internetu rzeczy.
Pod koniec lat 70. Polska gospodarka leżała na łopatkach. Zaopatrzenie sklepów było fatalne. Wprowadzono kartki na żywność a kilometrowe kolejki przed sklepami dominowały wizerunek miast. W Holandii rodziła się pomoc.
Z reguły Polacy za granicą żyją zupełnie "obok" mieszkańców tego kraju i pojęcia nie mają jak wygląda zwykłe życie Francuza, Holendra czy Amerykanina. W praktyce tylko Polki wychodzące za mąż za cudzoziemca odkrywają nagle, że obyczaje danego narodu są "jakieś dziwne". Czasami najdrobniejsze różnice okazują się powodem sporych problemów. Jak na przykład spanie z tuckers.
W roku 1998 potrzebowałem co najmniej godziny aby ściągnąć z internetu za pomocą telefonicznego modemu przebój "Macarena" - 3 Mb w formacie mp3. Dzisiaj może w sekundę.
Nic nie ma tak wielu nazw jak nasze organy płciowe. W każdym języku istnieją setki słówek mających zastąpić te oficjalne penisy i waginy. Jak to jest po holendersku?
W większości języków - także w polskim - nie ma określenia na jedno z najbardziej powszechnych ludzkich uczuć. Gdy na co dzień obijają nam się o uszy wykwintne słowa jak korelacja, paralela, ambiwalencja, mizoginizm, efuzja, indyferentyzm a nawet paraskewidekatriafobia i na każde zjawisko mamy słowo którym możemy zaimponować rozmówcy - tak dla tego nikczemnego choć powszechnego uczucia - nazwy nie mamy.
Powody zebrane wśród ekspatów z różnych krajów mieszkających w Holandii [słownik SJP: expat lub ekspat - nazwa używana jest na określenie wysokiej klasy specjalisty, który podążając za zatrudnieniem opuszcza ojczyznę]. Jaka jest naprawdę różnica między emigrantem a ekspatem? Emigrant musi uczyć się języka a ekspat nie.