Holenderski handel niewolnikami
Często Holendrzy spotykają się z zarzutem, że handlowali niewolnikami był główną przyczyną zamożności ich kraju. Czy rzeczywiście tak się na tym handlu wzbogacili?
Często Holendrzy spotykają się z zarzutem, że handlowali niewolnikami był główną przyczyną zamożności ich kraju. Czy rzeczywiście tak się na tym handlu wzbogacili?
Większość holenderskich palaczy skręcała sobie sama papierosy. Nadal robienie skrętów nigdzie nie jest tak popularne i powszechne jak w Niderlandach, choć ta tradycja szybko traci zwolenników. Jeszcze tylko starzy palacze preferują specyficzny smak tytoniu z torebki marki Drum lub Van Nelle.
Po roku 1850 w protestanckiej Holandii zaczęto masowo budować kościoły katolickie. Większość kościołów w całym kraju pochodzi właśnie z tego okresu końca XIX wieku. Nie przedtawiają żadnej wartości zabytkowej, mimo, że czasami wyglądają jak średniowieczne.
Póki Polska leżała za żelazną kurtyną, nie było problemu. Im więcej kraj otwiera się na Zachód, tym więcej zdumionych oczu patrzy na Polaków wypierających się antysemityzmu jak żaba błota. Tymczasem wrogość do Żydów wyssaliśmy od Josepha Goebbelsa.
Nie ufamy elitom. Skłaniamy się sądzić, że one zawsze coś knują przeciwko nam na czego potwierdzenie pada od lat nazwa "Grupa Bilderberg". Od 2020 r. - gdy wybuchła pandemia COVID - doszła nowa grupa potencjalnych spiskowców z Davos pod kierownictwem Klausa Schwaba.
Karnawał w południowych Niderlandach to zadziwiający obyczaj w tak, zdawałoby się, racjonalnym narodzie. Wejdź w te dni późnym wieczorem na rynek Maastricht, Den Bosch, Bredy i każdej innej większej miejscowości w Limburgii lub Brabancji. Jest na co popatrzyć.
Dzięki kanałom jest Amsterdam tak unikalnym miastem w świecie. Pierścienie kanałów, niczym pajęczyna, rozrastały się w miarę rozwoju miasta.
Brak czasu? Ukradkiem trwonimy coraz więcej czasu gapieniem się w smartfony i Netflixa. Wyrosła generacja uzależniona od smartfona i seriali. Od 2013 wszyscy staliśmy się jeńcami ślizgania palcem po ekranie.
Nam, ludziom urodzonym pod dyktaturą naukowej reformy miar nie może się już pomieścić w głowie, że używamy idiotycznej skali temperatur tylko dlatego, że tak się podobało Napoleonowi. Wszystkie miary miały kiedyś ludzki wymiar.
Między językiem polskim a językami Zachodniej Europy leży bariera kulturowa. Nauczyć się obcego języka nie oznacza wcale, że będziemy się naprawdę dobrze porozumiewali. Słów można się nauczyć ale przekazać myśli jest trudno.