Plastik - historia cudownego tworzywa
100 lat temu plastik był nowością i idealnym surowcem przyszłości. I rzeczywiście cóż my byśmy zrobili bez tworzyw sztucznych? Krótka historia tworzyw sztucznych.
100 lat temu plastik był nowością i idealnym surowcem przyszłości. I rzeczywiście cóż my byśmy zrobili bez tworzyw sztucznych? Krótka historia tworzyw sztucznych.
Sama definicja "Polaka" nie jest jednoznaczna. Czy emigrant po 40 latach jest Polakiem? Czy są nimi jego dzieci? Zdania będą podzielone. Czy Polakiem jest każdy kto czuje się Polakiem lub gdy jego oboje rodziców są Polakami?
Ogrody tulipanów Keukenhof są jedna z największych kwietniowych atrakcji Holandii. Po alejkach parku spacerują wszystkie narody świata fotografując bezkresne dywany kwiatów. Pod koniec marca park otwiera swe podwoje i świat może podziwiać to co najlepszego w Holandii: tulipany!
W czasach, gdy spędzamy czas z oczami w odległości 40 cm od ekranu, gwałtownie przybywa krótkowidzów. Już wszystkie dzieci wymagają korekcji wzroku. Optycy zacierają ręce windując ceny okularów w czasach gdy jest to tani kawałek plastyku.
Jak już pisałem najlepiej się zarabia na sprzedaży pieczonego powietrza (gebakken lucht). Kolejnym produktem na którym świetnie się zarabia jest... woda. Nawet już jej piec nie trzeba.
Holandia posiada bardzo dużą sieć sklepów z używanymi artykułami zwącymi się "kringloopwinkels". Komisy takie oferują meble, ubrania, artykuły gospodarstwa domowego, rowery, sprzęt elektryczny, obrazy, garnki, talerze, łyżki i widelce i masa innych kuriozalnych gadżetów.
Woda i z nią współżycie najbardziej charakteryzuje charakter Holendrów już od tysiąca lat. Woda ten kraj żywi ale jest sroga i wymagająca. Holendrzy nauczyli się żyć z stałym zagrożeniem powodzi. Nieco faktów o holenderskiej wodzie.
Współczesne jezioro IJsselmeer odgrywało olbrzymią rolę w historii, gospodarce i kulturze Holandii. Wokół tego jeziora wyrastał holenderki handel, rybołówstwo i mentalność ludzi walczących od zawsze z wodą. Woda karmiła i zabijała. Nad tą wodą powstało największe niegdyś centrum handlu w Europie: Amsterdam.
Żaden naród nie odczuł na własnej skórze takiej powodzi, takiego biblijnego potopu jak Holendrzy. Z pewnością ta wieczna groźba boskiego potopu, zatapiającego grzeszników, wpłynęła na holenderski charakter narodu żyjącego do niedawna z biblią pod poduszką.
Odkąd, tysiące lat temu pierwsi ludzie zaczęli osiedlać się na terenie dzisiejszej Holandii, musieli walczyć z zalewającą ich osady wodą. Minęło ponad 500 lat od największego potopu w Niderlandach do roku 1953 kiedy to po raz ostatni taka katastrofa miała miejsce.