Karol Lesman - ambasador polskiej literatury w Holandii
Nie ma w Holandii człowieka tak zasłużonego dla polskiej kultury jak jest nim Karol Lesman. Już czterdzieści lat wprowadza polską literaturę do holenderskich księgarń.
Nie ma w Holandii człowieka tak zasłużonego dla polskiej kultury jak jest nim Karol Lesman. Już czterdzieści lat wprowadza polską literaturę do holenderskich księgarń.
Od 1971 r. minęło 50 lat. Parę ważniejszych wydarzeń z Polski i świata 1971 roku. To były czasy Pokolenia X - urodzonych między 1961 i 1980 rokiem.
Obraz Polski w oczach obywatela przynależącego do Cywilizacji Zachodniej jest zły albo żaden. Ten zły obraz tyczy się zresztą całego „Wschodniego Bloku” (Oostbloklanden) jak to się tutaj wciąż nazywa.
W większości cywilizowanych krajów ich byli emerytowani przywódcy cieszą się nadal dobrą reputacją i poszanowaniem. Niestety są kraje gdzie "termin trwałości" polityka ubiega wraz z jego kadencją i może mówić o szczęściu jeśli nie otrzyma nalepki "zdrajcy", nie wpadnie do więzienia lub gorzej.
Co najmniej od 50 lat słyszę te same słowa: "Polska to dziwny kraj", "Polska to nienormalny kraj", "Polska to kraj, gdzie nikt nikogo nie lubi". Dlaczego jesteśmy "narodem wielkim ale społeczeństwem żadnym"? Na ten temat można pisać grube tomy, ale ja się streszczę do kilku zdań porównując nasz naród do lepiej rozwiniętego holenderskiego społeczeństwa.
Dawniej wybory w Holandii upływały przewidywalnie: biznesmeni głosowali na VVD, katolicy na CDA, protestanci na SGP i CU, robotnicy na PvdA a komuniści na SP. Teraz Boga nie ma a robotnicy głosują na populistów.
Fragment przemówienia amerykańskiego historyka Howarda Zinnna z 1970 roku, wygłoszonego na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore (Maryland, USA). Po 50 latach nie straciło nic na swojej aktualności. Poniższy artykuł opublikowaliśmy w 2014 roku.
Przeglądając recepty kulinarne z Polskiej Kuchni uderzyło mnie, że w polskiej kuchni nie można się obejść bez listka laurowego i ziela angielskiego. Szczególnie ziele angielskie jest niemal tak samo niezbędne jak pieprz i sól.
Tradycyjnie Nowy Rok jest dla Holendrów okazją do przyrzekania sobie dobrych intencji (goede voornemens) czyli pobożnych życzeń na nadchodzący Nowy Rok...
Polskie dziewczyny rodzące w Holandii mają dość zmartwień. Sam poród i połóg jest już stresujący a co dopiero w obcym kraju gdzie wszystko zdaje się być inaczej niż w Polsce. W praktyce Polki które mają to już za sobą, nie mają wątpliwości aby kolejne dziecko rodzić także w Holandii.