Latarnik uliczny - wymarłe zawody
Pamiętam gdy jeszcze około roku 1960 po Powiślu w Warszawie chodził wieczorem człowiek z długim metalowym prętem, podchodził do lampy, coś tym prętem u góry latarni pociągał i zapalało się światło.
76 artykułów
Pamiętam gdy jeszcze około roku 1960 po Powiślu w Warszawie chodził wieczorem człowiek z długim metalowym prętem, podchodził do lampy, coś tym prętem u góry latarni pociągał i zapalało się światło.
W połowie XX wieku na naszym podwórku na Mariensztacie niemal codziennie zjawiał się jakiś uliczny sprzedawca lub "dziad" oferował swoje usługi. Tak się ich nazywało w Warszawie; po podwórku chodził dziad albo baba. W Holandii odpowiednikiem był i czasami nadal jest boer czyli chłop.
Historia naszej cywilizacji to historia miast. Sparta, Rzym, Florencja, Amsterdam, Kraków. Słuchając przewodnika opowiadającego nam historię niejednego miasta w Polsce pada stwierdzenie "osada otrzymała prawa miejskie w roku 1363", lub "miasto powstało na prawie magdeburskim". Ale co my o tym prawie wiemy?
Holandia pęka w szafach. Na kilometr kwadratowy przypada 509 ludzi - 4 razy więcej niż średnia europejska. Już w roku 1979 królowa powiedziała "kraj jest pełen" - a liczył wówczas 14 mln mieszkańców. W 2022 18 milionów.
Dwa razy holenderska flota pobiła hiszpańską armadę na ich własnym terenie; raz pod Gibraltarem i raz w kubańskiej zatoce Matanzas. W samej Holandii bitw morskich z hiszpańskim okupantem było znacznie więcej.
Polacy i inne narody na zachód od Odry mają głęboko emocjonalny stosunek do II wojny światowej. Nie bez powodu. Często przywołuje się tą wojnę jako przykład "sprawiedliwej wojny". Spójrzmy na nią chłodniej.
Trendy w modzie przychodzą nagle i tak samo nagle odchodzą. Kogo stać goni za najnowszą modą. Tak było zawsze.
Historycy uczą nas imion królów i dat bitew. Widzimy drzewa ale nie widzimy lasu. Umyka zupełnie to co w historii zawsze było i jest najważniejsze: korzyść, zysk, pieniądz. Zysk był i jest motorem rozwoju i historycznych wydarzeń świata, także Polski.
Były czasy, że holenderscy uchodźcy religijni (protestanci) osiedlali się w Polsce. Podobnie Żydzi osiedlali się w Amsterdamie. Ci żydowscy uchodźcy - z Portugali, ale także z Polski - znakomicie przyłożyli się do rozkwitu miasta i Holandii.
Kraj, w którym wszyscy mówią tym samym językiem i mają tę samą kulturę, jest łatwiejszy w zarządzaniu, istnieje mniej napięć. Taka sytuacja pojawiła się po 1945 roku szczególnie w bloku wschodnim, gdzie miały miejsce poważne czystki etniczne i nie było imigracji. Tam też strach przed obcymi jest największy.