zdrowie paracetamol lekarz lekarstwa

Zbawienny Paracetamol

Paracetamol jest ku wielkiemu utrapieniu Polaków w Holandii najczęstszym środkiem jaki tutejszy lekarz zaleca pacjentom. Tylko, że Polacy są przyzwyczajeni dostawać antybiotyki. Jedyny dobry lek Polaka to antybiotyk, albo... Apap który jest akurat inną nazwą paracetamol.

Na to się nie umiera

Najczęstszymi dolegliwościami są zaziębienia i grypy, na które jeszcze lekarstwa nie wynaleziono, więc kalwinistyczny holenderski lekarz ma dla ciebie tylko jedną radę: „zażyj paracetamol i idź do łóżka!”. Poza tym „prawdziwy Holender" nie zaprząta sobie głowy jakąś tam temperaturą wokół 37-38ºC ani czerwonym nosem i załzawionymi oczami; wskakuje na rower i pod wiatr i zacinający deszcz, nawet jeśli tym Holendrem jest kobieta w ósmym miesiącu ciąży.

Reklama paracetamolu w polskiej telewizji

w 2009 zachorowałem na grypę

Dostałem grypę. Jak nigdy temperatura podskoczyła mi prawie do 40ºC. Dzwonię do lekarza. Do lekarza zresztą już dawno nie można się dodzwonić. Telefon odbiera asystentka. Asystentka też już dawno nie odbiera telefonów. Telefon odbiera automatyczna asystentka. Nagranie wyjaśnia mi, że z powodu nawału pracy lekarz ani asystentka nie są dostępni. Jedynie w nagłych wypadkach dzwonić na podany numer komórki. Dzwonię. Odbiera asystentka, pyta o datę urodzenia. Mówię, że się nieco obawiam bo tak wysokiej temperatury nie miałem już 35 lat. Asystentka pyta co mi dolega... nie mogłem na to pytanie szybko znaleźć odpowiedzi. Co może dolegać staremu prykowi gdy ma 40ºC?! Myślę, że ona to wie lepiej ode mnie! Zresztą tchu też mi brakowało na rozmowę. Asystentka wymawia stałą formułę: „proszę zażyć paracetamol i położyć się do łóżka!”. Ewentualnie następnego dnia rano usiąść w poczekalni do lekarza. Następnego dnia czuję się tak samo podle więc nie mam nawet siły wyjść z łóżka a tym bardziej iść do lekarza. Biorę paracetamol. Już trzeci dzień. Po tygodniu mi przeszło.

Przeczytaj także:

[Update z roku  2009]