Mały-wielki kraj Belgia
Popularny flamandzki humor:
Belgijski król wychodzi na balkon pozdrowić lud. Zebrany tłum skanduje: „Vive le Roi!” (po francusku: niech żyje król). Król odwraca głowę do szambelana z pytaniem: „a gdzie są Flamandczycy?” Szambelan odpowiada: „w pracy”.
Podziały Belgów
- Belgia ma wiele rządów; rząd federalny i kilka rządów regionalnych. Przeciętny Belg, żyjący w swojej wsi interesuje się tym co się dzieje w jego wsi i nie wie nawet ile i jakie rządy istnieją w ich kraju, więc jeśli jakiś rząd upada zawsze zostaje parę innych – to nie jego kłopot.
- Belgia jest królestwem ale król Filip I Koburg traktowany jest przez naród z pobłażaniem. Poprzedni król ról Albert jak i jego syn Filip nie jest zresztą zbyt gorliwym władcą i najbardziej nie lubi gdy mu kolejny upadający rząd przerywa jeden z jego licznych urlopów. Król chce być władcą godzinkę przez południem bo popołudnie jest zarezerwowane na sjestę no a po tym jest czas na aperitiefke (tak się elegancko, z francuska nazywa chlanie przed obiadem).
- Flamandczycy mają morze a Walończycy góry (Ardeny).
- Belgowie są podzieleni na trzy grupy: 1. Francuskojęzycznych i niderlandzkojęzycznych 2. Prawicę i Lewicę 3. Katolików i niewierzących
- Belgia jest jedynym krajem na świecie który jest się ciągle dyskutuje nas sensem istnienia Belgii.
- Gdyby Belgia rozpadła się na Walonię i Flandrię to zaczął by się następny kryzys i walka które miasto miało by zostać stolicą nowego państwa.
Jedyne co łączy wszystkich Belgów to... frytki i doskonałe piwo.
Premier nie zna narodowego hymnu
W roku 2007 kandydat na premiera Belgii, Yves Leterne wpisał się do historii tego absurdalnego kraju. Na pytanie walońskiej telewizji co właściwie świętujemy w to święto narodowe 21 lipca, premier odpowiedział: "proklamację konstytucji" - gdy w rzeczywistości jest to dzień złożenia przysięgi pierwszego króla Belgów, Leopolda I - w którym to dniu Belgia odłączyła się oficjalnie od Niderlandów w 1831 roku. Podobnie gdy dziennikarze poprosili go o zanucenie belgijskiego hymnu narodowego (Brabançonne) zaczął nucić Marsyliankę. Laterne został premierem Belgi w 2008 r.
- Belgijski hymn narodowy "Brabançonne" posiada trzy wersje językowe; francuską, holenderską i niemiecką - bo tyle języków funkcjonuje w tym kraju. Oficjalnie hymn powinien też być śpiewany w trzech językach, każda zwrotka w innym.
Czy my jesteśmy w stanie zrozumieć Belgów? Wątpię.
Proszę sobie wyobrazić, że dyskutujemy w Polsce nad sensem istnienia naszego kraju - co się zdarza czołowym belgijskim politykom. Ostatnio (2025) premier Belgii stwierdził, że rozpad Niderlandów na dwa państwa był największym nieszczęściem jego kraju.
Czy my jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że dla połowy Polaków językiem ojczystym byłby Niemiecki a dla drugiej połowy Rosyjski, a stolicą był dwujęzyczny Kraków? Że ekonomiczny ciężar utrzymania tego kraju leżałby po tej „niemieckiej” części kraju, która to przy każdej okazji nie omieszkałaby tego tej „rosyjskiej” części wypomnieć? Że mamy pięć regionalnych i federalnych rządów i legion polityków i króla mówiących z obcym akcentem? Taka jest Belgia. (...w dużym skrócie).
Dodaj komentarz