skąpstwo skąpiec cent
Jeden cent - oszczędność w drobiazgach
Taką wyrabiamy sobie opinie o narodzie z którym jakiś czas mieszkamy. Holendrzy stoją wysoko na liście skąpców. Sami zresztą to wiedzą i pokpiwają sobie z tej międzynarodowej opinii sknery. Za takich są zresztą uważani także przez swych bezpośrednich sąsiadów; Niemców i Belgów. „Kijken, kijken – niks kopen!” – tymi słowami (patrzy, patrzy a nic nie kupuje!) żegna Turek lub Arab holenderskiego turystę wychodzącego z jego sklepu bez zakupu.
- Bardzo znanym jest kawał, że jakoby Holendrzy są potomkami Szkotów których wypędzono ze Szkocji za... skąpstwo. Podobnie Holendrzy mówią o sobie z ironią, że "Żyd płakał gdy rodził się Holender" . Humor ten powtarzają chętnie sami Holendrzy, nie mają z tego powodu kompleksów. Polscy emigranci zresztą znają ten kawał zamieniając w każdym kraju „Holendrów” na dowolny inny naród w którym żyją.
Czy Holendrzy są skąpi?
Porównując ich sposób wydawania pieniędzy do naszego - są w jednym skąpi ale za to w innym rozrzutni. Ich priorytety wydawania pieniędzy są inne niż nasze.
- Holender z łatwością wyda sporo pieniędzy na restauracje, kawiarnie i inne pozadomowe rozrywki, gdy Polakom szkoda będzie 2 euro na szklankę herbaty w kawiarni lub 200 euro na wykwintny obiad w restauracji. Polacy nie oszczędzą za to grosza na domową biesiadę.
- Holender wyda rokrocznie setki guldenów na konserwacje i renowacje swego domu gdy Polakowi nie przyjdzie do głowy pomalować swój dom, futryny i drzwi chociażby raz na 10 lat.
- Holender będzie regularnie odnawiał swe mieszkanie, modernizował swój ogródek, kuchnie, łazienkę i na to zapożyczał się w banku - z czego korzyść maja zresztą tysiące polskich "klusjesmannen" w tym kraju.
Poprzedni
Następny
Dodaj komentarz