Od lustrzanki do smartfona - sto lat fotografii
Sto lat fotografii
Powyżej moje statystyki ilości zdjęć. Zdjęcia są posegregowane czasowo, więc je podliczyłem, co dało w przybliżeniu statystykę wzlotu i upadku fotografii (przy "upadku" mam na myśli powszechność klikania telefonem i ai).
W ciągu pierwszych 50 lat wykonałem (i moja rodzina) tyle samo zdjęć co dzisiaj potrafię zrobić na jednym urlopie - i nie wliczam w to fotek ze smartfona, tylko z solidnego aparatu fotograficznego (ostatnie z Fuji X-E3). Szczytem ilości fotek była pierwsza dekada XXI wieku, gdy wkroczyły cyfrówki i nie było końca uciechom pstrykania. Limitem była jedynie pojemność karty pamięci, które były dość drogie.
Czas biegnie szybko i szybko zapominamy jak było jeszcze nie tak dawno. Więc dla przypomnienia...
Był rok 2016
Zabawną cechą mężczyzn jest to, że gdy im się nowy gadżet znudzi oddają go kobietom do zabawy. Tak było kiedyś np. z maszynami do szycia, teraz jest z samochodami. Tak było też z cyfrówkami; do roku 2016 z cyfrówką na brzuchu chodził dumny mężczyzna, ale mu się znudziło od 2017 r. już niemal tylko kobiety używają cyfrowe lustrzanki a reszta zadawala się coraz lepszą jakością zdjęć smartfona.
Najwyższej klasy smartfony mają masę zalet jakich zwykły aparat nie ma: niemal nieograniczone możliwości dzięki potężnemu procesorowi i aplikacjom, automatyczny backup zdjęć w chmurce dający gwarancję że zdjęć nigdy nie stracisz, jakość zdjęć jest zdumiewająca, natychmiastowa możliwość dzielenia się efektami z bliskimi, no i co najważniejsze ten aparat mamy zawsze przy sobie. Fakty o spadającej sprzedaży cyfrowych aparatów fotograficznych świadczą wyraźnie o zmierzchu tradycyjnych aparatów fotograficznych.
Era fotografii analogowej zaczęła się dla przeciętnego amatora, na poważnie dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku. W najlepszych latach 1995-2000 sprzedawano na całym świecie ok. 30 mln aparatów analogowych rocznie. Od roku 2000 rozpoczął się szybki marsz cyfrówek który w ciągu 5 lat wykończył fotografię analogową. Zbankrutowały: Agfa, Kodak, Minolta, Yashica, Contax, Bronica, Polaroid.
W roku 2005 rozpoczęła się era smartfonów i choć jeszcze w roku 2011 sprzedano rekordową ilość aparatów cyfrowych (ponad 120 mln) ale od tego momentu smartfony zaczęły wypierać aparaty na dobre. W roku 2016 sprzedano jeszcze tylko 22 mln aparatów wobec ponad 1,5 miliarda smartfonów. W roku 2025 sprzedano już tylko 9 mln aparatów fotograficznych wobec 1,2 miliarda smartfonów.
Był rok 2009
W Holandii obserwowało się wyraźne przesuniecie na rynku aparatów fotograficznych. Aparaty kompaktowe coraz częściej usuwały w cień lustrzanki. Powodem była spadająca cena i coraz lepsza jakość obrazu. Chociaż sprzedaż aparatów kompaktowych spada to one nadal stanowiły 60% udziału na całym rynku cyfrówek. Jak w każdej dziedzinie i na rynku fotograficznym liczy się zasada "duże jest lepsze" więc amator fotograf z kompaktem w ręku nie wygląda serio jak z lustrzanka z długa rurą obiektywu. Chodzenie z kilogramowym aparatem na szyi znacznie podwyższa status fotografa-amatora. U mnie przebiegał odwrotny proces: wróciłem z lustrzanki do kompaktu. Aparaty kompaktowe coraz bardziej mogą konkurować z lustrzankami i według mnie kiedyś zastąpią te archaiczne skrzynki z lusterkami i pryzmatami. Kompakt ma kilka zalet: jest względnie tańszy, mieści się w kieszeni, dla moich potrzeb daje wystarczające rezultaty i co najważniejsze ludzie nie zwracają uwagi na faceta z kompaktem tak jak z lustrzanką. Nie wyglądam profesjonalnie z taka zabawka w rękach przez co łatwiej fotografować ludzi ("z biodra") bez zwracania na siebie uwagi.
Gdy dawniej w jakości zdjęcia największą rolę odgrywał format negatywu tak i dzisiaj decyduje o tym format matrycy światłoczułej w cyfrówce. Tym którzy podzielają moje zdanie polecałem w 2009 r. mój własny wybór kompaktów, wówczas „z najwyższej półki” . Dane w kolejności: model = ilość megapikseli na 1 cm² - rozmiar matrycy - powierzchnia matrycy w cm² - cena w euro:
- Leica X1 = 3.3 MP/cm² - 23,6x15,8mm - 3,72 cm² - € 1500,-
- Olympus PEN E-P1 = 5.1 MP/cm² - 18x13,5mm - 2,43 cm² - € 600,-
- Panasonic Lumix DMC-G1 = 5 MP/cm² - 18x13,5mm - 2,43 cm² - € 500,-
- Canon PowerShot G11 = 23 MP/cm2 - 7,6x5,7mm - 0,43 cm² - € 475,-
- Canon PowerShot S90 = 23 MP/cm2 - 7,6x5,7mm - 0,43 cm² - € 375,-
- Panasonic Lumix DMC-LX5 = 24 MP/cm² - 7,5x5,6mm - 0,42 cm² - € 375,- (identyczny jak Leica C-LUX 4)
Jak widać wielkość matrycy ma ścisły związek z jakością i ceną aparatu. Ilość megapikseli nie ma znaczenia. Dla porównania przeciętna kompaktowa cyfrówka posiada matrycę wielkości 43 MP/cm², 6,16x4,62 mm, 0.28 cm² i kosztuje 200 euro (ceny w Holandii z grudnia 2009 roku.).
Przeczytaj także:
- Najlepsze aparaty fotograficzne 2011-2017
- Nowa era fotografii
- Porady fotograficzne bez bajeru
- Fotografuj ciocię a nie wodospad - fotografia z sensem
[aktualizacja od 2009 r.]
Dodaj komentarz