Aby moje dzieci miały lepiej
Zdaje się nawet, że wobec groźby masowego napływu cudzoziemców z biednych krajów Afryki i Azji jest możliwość porzucenia układu Schengen i stworzenia nowych murów na granicach poszczególnych krajów bogatej Europy. Polacy jak zawsze zresztą, stoją na pograniczu; nie czują się tak naprawdę bogatym Zachodem ale także nie biednym Wschodem.
W Holandii poczucie zagrożenia cudzoziemcami, w uproszczeniu reprezentowanym przez "islam", narasta i "system immunologiczny" narodu broni się się coraz mocniej przed drobnoustrojami zwanymi Marokańczycy, Turcy, Somalijczycy, Syryjczycy a nawet czasami... Bułgarzy i Polacy.
Jest to krótkowzroczność człowieka pilnującego swojego doraźnego interesu. Na dłuższą metę taka izolacja od reszty świata nie przynosi korzyści. Najlepszym przykładem na to jest właśnie sama Holandia.
Holandia stała się w XVII wieku wielką potęgą ekonomiczną świata właśnie dzięki wielkiemu napływowi cudzoziemców do tego bagiennego kraju. Amsterdam, podobnie zresztą jak i dzisiaj, zawdzięczał swoja świetność dzięki napływowi kupców, żeglarzy, rzemieślników i naukowców z całego ówczesnego świata: Żydów, Portugalczyków, Hiszpanów, Niemców, Francuzów i nawet Polaków.
Dodaj komentarz