Czy nasze dzieci będą miały przyszłość w Holandii?
Rodzice przekonani są, że dzieci będą miały w Holandii jeszcze lepiej niż mają oni sami. Nie będą się musiały mozolnie integrować, uczyć języka, obyczajów, kultury - bo to wszystko dostaną jakby "z mlekiem matki" czyli w holenderskiej szkole i otoczeniu. Zdobędą holenderskie wykształcenie, będą miały holenderskie obywatelstwo i w ogóle będą Holendrami z trudnym nazwiskiem co najwyżej. Będzie lubił drop i grzyby. Automatycznie staną się pełnoprawnymi obywatelami Niderlandów.
Czy tak będzie naprawdę?
Przyszłości nie znamy i możemy tylko uczyć z doświadczeń innych.
W Holandii żyje dzisiaj prawie 500 tys. Turków. Pierwszej, drugiej i trzeciej już generacji. Uważam, że pod wieloma względami jesteśmy podobną grupą etniczną jak Turcy. Mamy odrębna kulturę, język, stopień zacofania a nawet nasza religia nie ma nic wspólnego z tutejszym chrześcijaństwem. Turcy przyjeżdżali do Holandii z tych samych powodów tylko, że 40-50 lat wcześniej niż my.
Turcy zwani są przez Holendrów "alochtonami" - to infantylne słowo miało dawniej zastąpić negatywne słowa: emigrant, cudzoziemiec lub gastarbeiter - a dzisiaj oznacza w praktyce obywateli krajów nie należących do Cywilizacji Zachodniej (OCZ). Alochtonem nie jesteś - według definicji biura statystycznego - gdy oboje twoich rodziców urodziło się w Holandii.
Ankieta, jaką przedłożono studentom tureckiego pochodzenia, na holenderskich uniwersytetach, w szkołach wyższych i średnich dała zaskakujące wyniki.
Dodaj komentarz