Holandia granica Belgia

Holendersko-belgijska granica w enklawie Baarle

Jednym z najbardziej osobliwych miast w Europie jest holendersko-belgijskie miasteczko Baarle. Powstawanie państw ma w Europie dużo młodszą historię niż nam się wydaje i Baarle jest przykładem wytyczania europejskich granic w XIX wieku. Ale akurat w Baarle państw rozdzielić się nie dało.

Reportaż z miasta dwóch państw.

Miasto przemytników

Niegdyś Baarle-Nassau słynęło z przemytu. Zaraz po II Wojnie Światowej masło było trudno dostępnym produktem i bardzo poszukiwanym przez Belgów. W Holandii masła było więcej, poza tym Holendrzy zadowalali się margaryną a na handlu drogim masłem woleli zarobić. Przemyt masła z Holandii do Belgii występował po wojnie na szeroką skalę w obszarze przygranicznym, szczególnie w miasteczkach Sint Willebrord i Baarle-Nassau. Po zmierzchu miejscowe "mrówki" przechodziły polami na belgijską stronę z ładunkiem masła próbując ominąć veldwachters (rodzaj straży polowej lub granicznej). Przemytnicy próbując przechytrzyć strażników używali np. chodaków (typowo holenderskich chłopskich klompen) spreparowanych odwrotnie - aby pozostawiały ślady na polu w odwrotną stronę. Celnicy zauważyli, że kobiety jadące na rowerze do Belgii były wyraźnie grubsze niż te z Belgii wracające. Zabawą celników było zatrzymywanie "grubej" kobiety w poczekalni strażnicy celnej. Kobietę sadzano przy piecyku w mocno nagrzanej poczekalni czekając kiedy zacznie się "topić".