holenderski język nauka języka

Nauka języka holenderskiego

Kto szuka konsekwencji i przejrzystości w obcym języku - ten się zawiedzie. Język tworzą ludzie którym także brak logiki i konsekwencji. Jedynie nasz własny język ojczysty uważamy za w pełni logiczny i zrozumiały szczycąc się jednocześnie, że "nasz język" jest najtrudniejszy.

Najlepsze darmowe sposoby nauki niderlandzkiego:
 1. Oglądać Sesamstraat i NOS Jeugdjournaal. 
 2. Posiadać bardzo wytrwałą i cierpliwą holenderską teściową.

  • W Holandii 17 milionów osób mówi po holendersku. Obok tego jest ponad 6 milionów Flamandczyków z Belgii i pół miliona Surinamczyków mówiących po holendersku. Jest także społeczność niderlandzkojęzyczna w RPA. Łącznie około 30 milionów osób mówiących po holendersku bez wysiłku.
  • Znajomy Holender osiedlił się w Polsce i tak pisał do mnie: "uczę się tego cholernego języka. Ktokolwiek stworzył język polski, musiał być strasznym tyranem lub po prostu sadystą. Zawsze zaskakujące zdania. Powiedziałem kiedyś Polakom, że muszą mieć bardzo wysokie IQ aby opanować taki język. Byli bardzo zachwyceni."

Zbędne językowe ornamenty z przeszłości

Języki żyje i rozwijają się naturalnie przez co zawierają zbędny balast historycznych zaszłości i niepotrzebnych ornamentów. Niderlandzka Unia Językowa także uważa, że język holenderski należy do języków najtrudniejszych. Lingwiści porównali język holenderski z kilkoma naprawdę obcymi językami, nie należącymi do gruby języków indoeuropejskich (m.in. arabski, samoański, bantawski) dochodząc do wniosku, że język niderlandzki jest niezwykle trudny i zawiera szczególnie dużo zbędnych i pustych elementów które poniżej opisujemy.

Zbędne "het"

Najprostszym przykładem zbędności są holenderskie rodzajniki "de" i "het". Anglicy już 500 lat temu pozbyli się tych germańskich rodzajników zastępujące je jednym "the". Sami holenderscy koloniści w Południowej Afryce uprościli swój język zastępując oba rodzajniki jednym "die" w języku afrykanerskim. Język ewoluuje najłatwiej pod wpływem osiedlających się cudzoziemców uproszczających skomplikowana gramatykę do maksimum. Ku uciesze lingwistów a zmartwieniu wielu Holendrów już dzisiaj nikogo nie dziwi pytanie kasjerki obcego pochodzenia przy płaceniu w sypermarkecie: "wilt u de bonnetje?" (chcesz paragon - powinno być "het bonnetje").

Zbędne "er"

Jeszcze większe zamieszanie tworzy słówko "er" - tak powszechnie używane i nie do wytłumaczenia cudzoziemcom. Proste zdanie "er loopt een hond door de straat" byłoby znacznie efektywniejsze i prostsze w formie "een hond loopt door de straat". Słówko "er" jest tak samo bezużytecznym jak i "het" w zdaniu "het regent" które powinno zostać zastąpione zrozumiałym dla wszystkich cudzoziemców "regen valt".

Skecz z popularnymi dialektami Niderlandów.

Przeczytaj także: