turystyka szlak europa zwiedzanie

Najciekawsze trasy turystyczne w Europie I

Me błahe życie jest podróżą.
W nieznaną wybrałem się drogę.
Na wskroś Europy tunelem Gotarda.
Przecież i ja ziemi tyle mam,
ile jej stopa ma pokrywa,
dopóki idę!...

Są ludzie którzy nigdy nie opuścili swego miasta i jest im z tym dobrze. Innych, nie wiedzieć czemu, gna na drugi koniec świata zobaczyć chiński mur, świątynie Azteków, operę w Sydney, Time Square, piramidy. Mnie też gna ale wystarcza mi Europa. Życia i tak nie starczy aby nacieszyć oczy tą szaloną różnorodnością klimatów, kultur i historii tego malutkiego kontynentu.

Przez dziesiątki lat przemierzyłem całą Europę wzdłuż i wszerz. Niezrozumiała potrzeba bycia tam gdzie mnie jeszcze nie było. Do niektórych miejsc powracałem. Powracałem czasami po pięciu, a czasami po 50 latach. Każdy powrót otwierał mi oczy. Człowiek się zmienia, dlatego dzisiaj możemy zobaczysz to czego nie mogliśmy dostrzec kiedyś - parafrazując powiedzenie Johana Cruyffa "zobaczysz to dopiero gdy to dostrzeżesz".

Najchętniej spędzam wakacje "on the road" czyli w drodze. Samochodem przed siebie, bez żadnych rezerwacji i planowania czasowego. Preferuję turystyczne mapy Michelina jako przewodnik i nawigację ustawioną na "omijać autostrady". Poniżej moje ulubione trasy które także świetnie, a może nawet bardziej, nadają się dla rowerzystów.

Najciekawsze trasy turystyczne w Europie

Trasy norweskie

Wzdłuż fiordów, niezliczonych wodospadów i surowych górskich krajobrazów z Bergen do Trondheim wielokrotnie przecinając fiordy promami. Objeżdżanie fiordów nie jest dobrą alternatywą - zajęłoby wiele dni i znużyło kierowcę. Cała trasa zawiera w sobie spektakularną trasę trolli i trasę atlantycką. [mapa]

Trasa atlantycka

Trasa uważana za najpiękniejszą trasę samochodową w świata to trasa nabrzeżna (Kystriksveien) lub atlantycka w Norwegii od w miejscowości Steinkjer do Bodø. Cała trasa liczy ok. 650 km po spokojnej drodze przecinającej fiordy i stojący na liście UNESCO archipelag Vega (6 tys. wysepek!). Najsłynniejszy jest krótki odcinek drogą nr 64 między Vevang i Kårvåg z ośmioma mostami łączącymi wysepki z których najefektowniejszym jest 260-metrowy Storseisundet. [mapa]

Trasa 27. serpentyn

Droga do miasteczka Lysebotn na końcu fiordu Lysefjord uważana jest za jedną z najbardziej zapierających dech w piersiach Europie. Droga liczy 27 serpentyn i długi tunel w którym są także trzy serpentyny co jest niezłym wyzwaniem dla kierowcy. Przy tym samym fiordzie w kierunku Stavanger znajduje się słynna skalna ambona (Preikestolen) ale dotrzeć do niej oznacza objazd fiordu. [mapa]

Trasa trolli

Norweskie drogi wśród fiordów są kręte i wąskie. Długość w kilometrach nie mówi nic o rzeczywistym czasie przejazdu, który będzie zawsze dłuższy niż nasze obliczenia. Trasę trolli najlepiej rozpocząć w miejscowości Geiranger leżącej na końcu najpiękniejszego fiordu Norwegii: Geirangerfjord. Fiordem kursują lokalne promy którym przejażdżka zapewnia niezapomniane wrażenia. Następnie droga nr 63 prowadzi na północ do następnego fiordu Norddalfjord skąd trzeba się przeprawić promem na drugą stronę bo innej drogi nie ma. Z Valldal kontynuujemy wycieczkę drogą 63 na północ w kierunku Åndalsnes przejeżdżając słynną Drogą Trolli (Trollstigen) a właściwie drabiną trolli co jest też właściwszym określeniem tej wąskiej dróżki w skałach spadającej 9% w dół z 11. serpentynami. Przed zjazdem "drabiną trolli" trzeba się koniecznie zatrzymać pocieszyć oczy i kamery widokiem z dodatkową atrakcją 320-metrowym wodospadem Stigfossen. [mapa]

Trasa angielska

Trasa wiosek rybackich

Wycieczka samochodem do Anglii zdawała mi się nie do wykonania, jednak po kilku godzinach jazdy lewą stroną i lewoskrętnych niezliczonych rotund przestała być męczącą. Nawet po powrocie na kontynent miałem kilka "wpadek" na francuskich skrzyżowaniach usiłując nadal "keep left". Wycieczkę po południowej Anglii zaczynamy w mieście białych klifów: Dover. Koniecznie należy podjechać na ten klif we wsi St' Margaret's at Cliffe skąd mamy pyszny widok na kanał La Manche. Następnie udajemy się do historycznej stolicy Anglii: Canterbury i dalej leży nam już na drodze Londyn, którego nie sposób ominąć. Z Londynu jedziemy na zachód drogą M4 w kierunku na Bristol. Malowniczy kraj, urocze miasteczka, najuprzejmiejszy i przyjazny naród w Europie. Dojeżdżamy do kąpieliska nadmorskiego Burnham-on-Sea skąd już tylko krok do Exmoor National Park. Polecam sentymentalną przejażdżkę koleją z Dunster. Kolejne urokliwe wsie rybackie nad oceanem: Mortehoe, Tintagel (ruiny zamku Camelot) i Port Isaac, Perranporth, Clovelly i St. Ives. Park Dartmoor z bezkresnymi wrzosowiskami i dzikimi kucykami (jak nazywają tubylcy te konie 'ponnys') robi niezapomniane wrażenie. Wracamy do Dover wpadając do Stonehenge, Winchester i monumentalnego kurortu Brighton. Gdy zostaje trochę czasu przed powrotem tunelem na kontynent, można posiedzieć na rynku Chilham - idyllicznej wsi, często używanej za tło dla filmowców. [mapa]

Trasa polska

Trasa numer jeden

Trasa z Berlina do Królewca (Kaliningrad) jest ciekawa, malownicza, prowadzi głównie przez lasy i ma ciekawą historię. Przez wojną ta niemiecka droga oznaczona była jako numer 1 i w zamiarze miała być autostradą czemu wojna przeszkodziła. Na jej wielu odcinkach jeszcze dzisiaj zauważyć można wyraźnie rękę niemieckiego projektanta wytyczającego tą drogę prosto przez lasy z ominięciem wsi. Odcinek autostrady od Elbląga do granicy w Grzechotkach był ukończony, choć po wojnie stracił jakiekolwiek znaczenie. Droga Nr 1 był w pewnym sensie powodem wybuchu II Wojny Światowej, gdy Hitler żądał korytarza przez polskie terytorium na odcinku od Człuchowa do Tczewa. Dzisiaj droga nadal rozpoczyna się z numerem 1 w centrum Berlina i dociera do Kostrzyna gdzie zmienia numer na 132 a od Gorzowa Wlkp. leci już dalej jako 22 przez malownicze tereny wielkich borów, Wałcz, Chojnice, Tczew. Warto zboczyć z trasy aby nacieszyć oczy najpiękniejszym kościołem gotyckim w Polsce w Pelplinie. Dalej mijamy Malbork, Elbląg i byłą betonową autostradą (E28) dojeżdżamy do rosyjskiej granicy w Grzechotkach skąd już tylko krok do Kaliningradu. Drogę powrotną polecam wzdłuż Zatoki Wiślanej malowniczą nadmorską drogą przez fascynujący Fromborg i Tolkmicko lub dalej na wschód drogami wzdłuż rosyjskiej granicy i dziewiczej puszczy Rudnickiej na Gołdap i litewskie Wiżajny na styku trzech państw. [mapa]

Trasy niemieckie

Trasa romantyczna

Najsłynniejszą trasą samochodową i rowerową w Niemczech jest tzw. Romantyczna Droga (Romantische Straße). Trasa rozpoczyna się w Würzburgu nad Main i kończy w niemieckich Alpach w Füssen a właściwie ponad baśniowym zamkiem Neuschwanstein. Ta starożytna droga handlowa z Main do Tyrolu i dalej do Włoch mija średniowieczne miasta jak Rothenburg ob der Tauber, Dinkelsbühl, Nördlingen, Donauwörth, Augsburg i Landsberg am Lech. Sztuka barokowa Rezydencji w Würzburgu lub kościoła pielgrzymkowego w Wies koło Steingaden z imponującymi zamkami Harburg, Hohenschwangau i wyżej wymieniony Neuschwanstein. Stare miasto Rothenburga służyło Walt Disneyowi za inspirację do miejsca zamieszkania Pinokio. Latem trafisz na tej trasie na wiele regionalnych festynów. Romantyczną trasę najlepiej połączyć z "przełęczą tyrolską" poniżej. [mapa]

Trasa bodeńska

Jezioro Bodeńskie na niemiecko-szwajcarskiej granicy ma wiele wspaniałych atrakcji: piękne historyczne miasta jak Meersburg, miasto Zeppelina - Friedrichshafen, wysepka Mainau - bajkowa wyspa kwiatów, Konstancja - miasto papieskie gdzie na stosie spalono w roku 1415 Jana Husa i uroczy Lindau. Z Lindau rozpoczyna się niemiecka słynna tyrolska "Droga Alpejska" wzdłuż alpejskich jezior, zamków i grubych Niemców w bawarskich lederhose (skórzane krótkie spodnie). Drogę alpejską rozpoczynamy z Lindau drogą 308 i jedziemy do wspomnianego już Füssen, dalej Garmisch-Partenkirchen i drogą 307 w kierunku wschodnim, przecinając kawałek Austrii do Berchtesgarden drogą 305, skąd już tylko krok do Salzburga - miasta soli i Mozarta. [mapa]

Trasa rajdowców

"Północna pętla" (Nordschleife) była przez lata częścią toru wyścigowego Nürburgring w regionie Eifel. Popularnie zwany jest "Ring" lub "The Green Hell" z powodu wielu wypadków na tym torze. Już od roku 1922 organizowano na tej trasie wyścigi samochodowe i motocyklowe, którym Mercedes zawdzięcza swoją sławę. Rundę w wyścigach Formuły 1 najlepsi (m.in. Niki Lauda) pokonywali w 8 minut. Pętla liczy 21 km, 73 zakręty i wzniesienia do 18%. Do dzisiaj na tej drodze 140 ludzi straciło życie. Dla chętnych mocnych wrażeń jest udostępniona dla turystów za uprzednim wykupieniem karty wstępu. [mapa]

Przełęcz tyrolska

Właściwie tytuł nie oddaje dobrze treści. Trasę rozpoczynamy w słynnym ze skoczni narciarskich, Małysza i zimowej olimpiady Garmisch-Partenkirchen w bawarskich Niemczech u stóp Alp i jedziemy dalej na zachód do bajecznego zamku koło Füssen. Piesza droga turystyczna prowadzi w górę do punktu widokowego na zamek Neuschwanstein - który jest zdecydowanie (choć raczej tylko z daleka) siódmym cudem świata i idealnym punktem romantycznych selfies. Zamek służył za wzór dla symbolu Disneylandu. Następnie doliną wzdłuż rzeki Lech jedziemy przez Austrię na południe i za miejscowością Elmen skręcamy w lewo na przełęcz Hahntennjoch (1894 m.n.p.m.) ta kręta i stroma droga B198 cieszy się także popularnością wśród motocyklistów i rowerzystów. Zjeżdżając do rzeki Inn mamy do wyboru w lewo do Innsbrucku lub w prawo na Liechtenstein. [mapa]

Trasa saksońska

Trasę rozpoczynamy (lub kończymy jak komu wygodniej) pod pięknym pałacem w Bad Muskau stojącym dosłownie parę metrów za polską granicą. Po polskiej stronie zostawiamy samochód w Łęknicy. Posiadłość zwie się Parkiem Mużakowskim i widnieje na liście UNESCO choć cała zasługa leży faktycznie po niemieckiej stronie tego parku pałacowego który podzielono kiedyś między oba kraje. Następnie jedziemy po polskiej stronie, jak się da najbliżej wzdłuż Nysy Łużyckiej, na południe, przejeżdżając przez dziewicze tereny gdzie czas się zatrzymał w roku 1945. Parkujemy nad Nysą w Zgorzelcu i przechodzimy mostkiem w górę na stare miasto Görlitz. Görlitz jest może najpiękniejszych miastem Niemiec, którego stare miasto musi zachwycić. Następnie z Zgorzelca jedziemy do uroczego Bautzen (Budziszyn) i dalej na zachód (omijając na razie Drezno) nad Łabę (Elbe) do historycznej Miśni (Meißen) stojącej monumentalnie na wysokiej skale ponad rzeką. Wdrapujemy się na stare miasto skąd roztacza się imponujący krajobraz. Następnie odwiedzamy Drezno - miasto pięknie zrekonstruowane jakby nigdy nie przeżyło dywanowego bombardowania aliantów niszczącego Drezno kompletnie. Pałac Zwinger i jego muzeum posiada jedną z najpiękniejszych kolekcji sztuki w świecie i oczywiście miśnieńskiej porcelany. Następnie jedziemy północnym brzegiem Łaby kierując się na park narodowy Szwajcaria Saksońska (uważany za najładniejszy park Niemiec) w kierunku miasteczka Hohnstein... ale przed nim skręcamy na Bastei skąd na krawędzi przełomów Łaby wpadamy w zachwyt. Piesza galeria prowadzi nas przez fantastyczne formacje skalne i panoramy. W Bastei pozostawiamy samochód na parkingu i koniecznie robimy krótką pieszą wędrówkę stromo w dół do miasteczka nad brzegiem Łaby - Rathen. Dalsza trasą wiedzie wzdłuż Łaby drogą 172 przez Czesko-Saską Szwajcarię (Českosaské Švýcarsko) do Děčína. Tutaj stoi już przed nami cała wspaniała Bohemia ale w krótszej wersji możemy wrócić (zahaczając o uroczy Zittau) do początku trasy. [mapa]

Trasa czeska

Bohemia: piękny zielony kraj, z bogata historią, drogi wijące się w pofałdowanym krajobrazie, wspaniałe średniowieczne miasteczka, pyszne potrawy w hospodach i jeszcze lepsze pivo z lokalnych browarów. Spokój i puste drogi. Podróż zaczynamy w Karlovy Vary (zachowuję oryginalną pisownię - łatwiej znaleźć na mapach) i tuż obok Mariánské Lazně - obie miejscowości to istne Monako w środku Europy. Dalej największa perła Czech: Český Krumlov oblegany przez turystów z całego świata. Następnie spokojnymi drogami zwiedzamy więcej średniowiecznych miasteczek znajdujących się na liście dziedzictwa kulturowego świata UNESCO: Třeboň, Slavonice, Jindřichův Hradec, zamek Pernštejn, fantastyczny skansen w Rožnov pod Radhoštěm i ewentualnie Pustevny - w morawskich Beskidach. Obowiązkowo należy wjechać w wąwóz w Morawskim Krasie, w Jedovnicach, i zwiedzić zapierające dech w piersiach jaskinie Punkevni (przepaść Macocha) i Balcarka - niezapomniane wrażenia. Kończąc objazd Czech (pominąłem oczywiście Pragę, ale tej reklamować nie trzeba) wpadamy do uroczego Olomouc i wjeżdżamy do Polski, do Kotliny Kłodzkiej w Boboszowie i jedziemy może najładniejsza trasą Polski, zwaną trochę na wyrost "Autostradą Sudecką" (droga 389) biegnącą dosłownie wzdłuż czeskiej granicy na północ do Duszniki Zdrój. Po czeskiej stronie warto odwiedzić jeszcze rynek Nové Město nad Metují z protoplastą krakowskich sukiennic tego samego architekta. Oczywiście będąc w tej okolicy przymusowo należy odwiedzić Adršpašsko-teplické skály jak i nasze Góry Stołowe. [mapa]

Trasa słowacka

Trasę zaczynam od Czech na zachodzie do styku granic Słowacji z Polską i Ukrainą. W zasadzie należy rozpocząć od Brna i następnie wpaść do Trnava i koniecznie do Rajecké Teplice i kawałek za nim zwiedzić unikalną wieś Čičmany. Ładnymi drogami w dolinach docieramy do Terchová - miasta Janosika z jego srebrną postacią ponad miasteczkiem. Wieś skansen Vlkolínec (koło Ruzomberok) stoi także na liście UNESCO i przyciąga masy turystów. Następnie urocza Banská Bystrica skąd już tylko krok do Vysoké Tatry z wieloma atrakcjami których po polskiej stronie nie ma, jak i nie ma tego tłoku spędu turystów w Zakopanym. Jadąc dalej na wschód warto zjeść obiad w słynnej góralskiej restauracja Salaš u Franka w Stará Ľubovňa. Następnie czekają na nas kolejne średniowieczne perełki Słowacji: Levoča a za nią majestatyczny zamek Spišský hrad. Kolejne piękne stare miasta w których czas zdaje się zatrzymał: Bardejov, Prešov, Košice aż dojeżdżamy do słowackich prawosławnych Bieszczad i okolicy wsi Snina z jej drewnianymi cerkiewkami. Dla miłośników sztuki polecam zwiedzić unikalne w Europie muzeum Andy Warhola w Medzilaborcach, gdzie z okolicznej wsi Miková pochodzą jego rodzice - tuż przy polskiej granicy, o krok do Cisnej. W bieszczadzkich Radoszycach wjeżdżamy do Polski, gdzie spęd turystów na pętli bieszczadzkiej każe mi uciekać pustymi dróżkami przez polskie kresy, przez Arłamów, do Przemyśla - jednego z najbardziej uroczych miast Polski. [mapa]