wojna Holandia faszyzm

Kolaboracja w Niderlandach

W czasie II wojny światowej kraj liczył 9 mln mieszkańców z czego 90 % Holendrów pozostało biernych w czasie okupacji, 5 % kolaborowało z niemieckim okupantem, a 5 % (ok. 25 tys.) stawiało czynny opór, z czego tylko niewielka część była w zbrojnym ruchu oporu. Te proporcje są wszędzie podobne.

Co dziś jest moją dumą może jutro być hańbą. Co dziś jest współpracą może jutro być kolaboracją. Czego nie wypada pamiętać, wyrzucamy z pamięci. Były czasy, że Warszawiacy witali wkraczające pruskie oddziały i były czasy gdy Warszawiacy płakali na wieść o śmierci wujka Stalina. Każdy człowiek i każdy naród ma coś czego woli nie pamiętać.

Okres faszyzmu nie jest dla większości europejskich narodów powodem do dumy. Faszystów było dosyć nie tylko w Niemczech. Faszyzm był w końcu jedną z atrakcyjniejszych ideologii ówczesnego okresu. Z Hitlerem kolaborował w jakimś stopniu każdy kraj w Europie. Także część Holendrów. Generlanie Polacy są przekonani, że faszyzm był tylko w innych krajach, nie w Polsce, ale to też nie prawda. I w Polsce byli faszyści i Polacy kolaborowali z hitlerowcami. Różnica była tylko jedna: Niemcy mieli Polaków za nic, więc nawet kolaborować z nami nie chcieli.

  • Zaraz po wyzwoleniu rozpoczęły się masowe akty zemsty na kolaborantach i sympatyzujących z Niemcami. 150 tys. Holendrów; członków partii NSB i innych kolaborantów uwięziono na podstawie doniesień ludności i członków podziemia. Tysiące ludzi miało stanąć przed sądem... ale i sędziowie nie byli wolni od zarzutów współpracy z Niemcami. Kolaboratorów przetrzymywano w byłych obozach niemieckich, koszarach, szkołach itp. Miesiące po wojnie były okresem odreagowywania, zemsty i poniżenia posądzonych o kolaborację. Odbywały się publiczne akcje znieważania i ubliżania posądzonym. Z czasem tysiące z podejrzanych zwolniono z braku dowodów. Kary nie uniknęło kierownictwo i aktywni członkowie holenderskiej partii faszystowskiej NSB, członkowie SS oraz setki burmistrzów, członków NSB.

Faszyzm w kraju tulipanów

W latach trzydziestych dwudziestego wieku także w Holandii powstała partia faszystowska o nazwie Narodowosocjalistyczny Ruch Holenderski (Nationaal-Socialistische Beweging) w skrócie NSB pod przywództwem Antona Musserta

Partia faszystowska NSB (Narodowosocjalistyczny Ruch Holenderski) liczyła w 1934 r. 21 tys. członków ale w czasie niemieckiej okupacji liczba członków wzrosła do 101 tys. we wrześniu 1943 r.

W najlepszym okresie roku 1943, partia NSB liczyła 101 tys. członków, czyli 1,12 % narodu, w tym czasie Holandia liczyła 9 mln mieszkańców.

Przywódca holenderskich faszystów, Anton Mussert, przemawia do swoich zwolenników z partii NSB.

Zdrajcy i szmalcownicy

Wielu Holendrów sympatyzowało z faszystowską ideologią, szczególnie z hitlerowską krucjatą na bolszewików. Holenderska partia nazistowska NSB liczyła 100 tys. członków, także 25 tys. młodzieży ochotniczo zasiliło szeregi SS. Liczby kolaborantów trudno podać ale można szacować na ok. 25% narodu. Wojnę przeżyło ok. 25 tys. Żydów ukrywających się za okupacji oraz 5200 którzy przeżyli deportacje. Zdarzali się szmalcownicy i donosiciele zdradzający miejsca ukrywania się Żydów.