Bombardowanie Rotterdamu 1940
Niemcy wypowiedziały Holandii wojnę 10 maja 1940 roku oo godz. 6.00 ale już o om 5.35 czasu niemieckiego (godz. 3.55 czasu holenderskiego) wjechały pierwsze pociągi pancerne na terytorium Holandii.
Wojenna biurokracja
Holenderski dowódca obrony Rotterdamu, pułkownik Scharroo otrzymał 14 maja 1940 roku przed godziną 10.00 ultimatum od niemieckiego generała Schmidta z żądaniem kapitulacji. W razie odmowy miasto miało być zbombardowane o godzinie 13.00. Dzień wcześniej Hitler "pogonił" swoich generałów zirytowany zbyt powolnym "blitzkriegiem" w Holandii i Belgię. Spieszyło mu się do Francji.
Scharroo odmówił gdyż ultimatum podpisane było anonimowo "komendant niemieckiego wojska" (Der Befehlshaber der deutschen Truppen) - nie stało nazwisko, ranga ani podpis niemieckiego oficera. W południe Holendrzy wysłali kuriera z prośba o poprawnie sporządzone ultimatum. Prośba dotarła do niemieckiego dowództwa na 15 minut przed godz. 13.00.
Czerwone flary
W tym czasie z trzech niemieckich lotnisk wystartowały już bombowce a ich komendant otrzymał informację, że w razie kapitulacji Rotterdamu Holendrzy wystrzelą czerwone flary (race) z centrum miasta na znak, że bombowce mogą zawrócić.
Niestety informacja o racach nie dotarła do generała Schmidta. Generał sporządził kolejne ultimatum - tym razem już przyzwoicie z swoim nazwiskiem i rangą - z 16.20 jako ostateczną godziną kapitulacji Holendrów. List wysłał o godz. 13.20.
Kilka minut później nad Rotterdamem ukazały się pierwsze eskadry bombowców. Aby uchronić własne wojsko znajdujące się już w Rotterdamie, generał Schmidt kazał rozłożyć białe role materiału z pobliskiego domu towarowego i wystrzelić czerwone race (co było standardowym oznakowaniem własnych pozycji). Pierwsze eskadry ten sygnał zobaczyły i zawróciły znad miasta zrzucając bomby gdzieś w pola (z powodów bezpieczeństwa samolot nie mógł lądować z bombami).
Następne eskadry już rac nie widziały i zbombardowały centrum Rotterdamu, ponoć ku rozpaczy zaskoczonego generała Schmidta który absolutnie nie miał zamiaru niszczyć miasta ani nie spodziewał się jego dalszej obrony.
15 minut bombardowania
Bombardowanie trwało zaledwie 15 minut. 54 bombowce Heinkel zrzuciły 97 ton bomb. Miasto było właśnie gruntownie odnowione z okazji 600-lecia istnienia. Stare miasto stanęło w płomieniach.
W popiół obróciło się 24 tys. domów, 32 kościoły i 2 synagogi. Zginęło ok. 650-900 mieszkańców a 80 tys. zostało bez dachu nad głową. Z całego centrum miasta zachowało się tylko kilka budynków, wśród nich ratusz.
Zaraz po bombardowaniu niemiecki oficer dotarł do holenderskiego dowódcy Rotterdamu, pułkownika Scharroo wręczając mu już nieco przeterminowane ultimatum. O godz. 15.00 miasto skapitulowało.
Gdy następnego dnia Niemcy zagrozili, że taki sam los czeka Utrecht - Holandia skapitulowała.
Alianckie bomby na Rotterdam i Gdańsk
O czym się niechętnie wspomina, to fakt, że wiele zniszczeń w Europie w czasie II wojny światowej wyrządziły bombardowania aliantów, jak np. w Gdańsku (zanim stał się Polski) i w wielu miastach Holandii gdzie firmy pracowały dla III Rzeszy jak np.
Rotterdam. 31 marca 1943, bomby alianckie spadły nie tylko na to miasto, ale także na części Schiedam, Hoogvliet, Pernis i Heijplaat. Zginęły 453 osoby i setki zostało rannych. Rotterdamczycy nazywają je „Zapomnianym Bombardowaniem”.
11 lipca 1942 roku miał miejsce pierwszy i najcięższy nalot na Gdańsk. Ofiarą brytyjskich bombowców padło 89 cywilów. Nalot z 11 lipca 1942 roku był szczególnie niszczycielski, ponieważ spowodował poważne zniszczenia w zabytkowej zabudowie miasta. Do ataku na miasto wysłano łącznie 44 myśliwce Avro Lancaster z 5. Grupy Bombowej, ale tylko 15 dotarło do celu. Cel na odległość ponad 2700 km (w obie strony) w ciągu dnia było jednym z najdłuższych brytyjskich nalotów bombowych w historii wojny. Dwa bombowce zostały zestrzelone przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą.
9 października 1943 r. 29 bombowców Consolidated B-24 z 392. Grupy Bombowej samolotów Ósmej Armii Powietrznej Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych skierowało się w stronę Gdańska, a 23 samoloty dotarły do celu – bunkrów okrętów podwodnych Kriegsmarine – ale spowodowały poważne uszkodzenia także w centrum miasta. Aby przeprowadzić atak na Gdańsk 9 października, siły amerykańskie z Wielkiej Brytanii musiały odbyć niezwykle długi nalot nad Danią i Morzem Bałtyckim, spędzając w powietrzu około dziewięciu godzin. Dwa z ich samolotów zostały zestrzelone podczas ataku na Gdańsk, osiem zostało uszkodzonych przez artylerię przeciwlotniczą i myśliwce niemieckie, natomiast 19 samolotów musiało przymusowo lądować w drodze powrotnej do neutralnej Szwecji, a ich załogi zostały internowane.
Unikalne filmy ze starego Rotterdamu przed wojną:
Po kapitulacji Holandii oddziałom holenderskim nakazano oddać broń i pojazdy wojskowe Niemcom. Kiedy dowódca huzarów otrzymał ten rozkaz, powiedział: "nigdy!". Zebrali swoje 30 samochodów i 150 motocykli na Malieveld w Hadze (duże pole w centrum miasta) i podpalili. Dowódca huzarów J.J. Teding van Berkhout został aresztowany i wysłany do obozu koncentracyjnego Natzweiler, gdzie zmarł w 1944 roku (nawiasem mówiąc w tym obozie zginął także mój dziadek). Był to jeden z pierwszych dużych aktów oporu w Holandii.
Rotterdam w czasie wojny
Trzy lata później rotterdamski port i zachodnia część miasta był jeszcze wielokrotnie celem bombardowań, tym razem aliantów. Te bombardowania spowodowały także wiele zniszczeń i ofiar w ludności cywilnej.
Bombardowanie na trwale zmieniło wygląd miasta. Z wszystkich historycznych miast w Holandii Rotterdam jest jedynym pozbawionym starego centrum i jest dzisiaj najnowocześniejszym miastem Holandii niemal wyłącznie z powojenną nowoczesną zabudową [zobacz: Rotterdam dziś >>>].
Dodaj komentarz