Ideały młodości przemijają z wiekiem
Oczami siedemdziesięcioletniego starca
Oglądam archiwalne obrazki z lat siedemdziesiątych XX wieku w Holandii. Olbrzymie, masowe demonstracje młodych ludzi przeciwko zbrojeniom, wojnie i militaryzmowi w każdej formie.
Ci ludzie na zdjęciach mają ok. 18-30 lat. Czyli byli w tym czasie w moim wieku. Tam mogłem demonstrować i ja. MAKE PEACE NOT WAR. Mieliśmy ideały, wiarę w lepsze jutro i lepszy świat. Mieliśmy Wiarę i przekonanie, że gdy te stare pierniki odejdą od władzy, to będzie wreszcie dobrze na świecie. Mieliśmy także wiarę, że religia jest zanikającym reliktem ciemnogrodu, prowincji, starych babć w chustach i z różańcem.
Tak myśleliśmy, my młodzi ludzie w 1972 roku.
Gdy nasi ojcowie mieli ogolone łby i wąskie nogawki, my nosiliśmy długie włosy i bardzo szerokie nogawki. Dziewczyny porzuciły staniki. Demonstracyjnie zdejmowały staniki na znak emancypacji kobiet. Nie chciały być jak ich matki; kobietami w stanikach i chustach. Jednym słowem młodzież chciała pokoju, sex, drugs & rock'n'roll. Nikt nie zajmował się Królestwem Bożym, Ciałem Chrystusa i życiem parafialnym.
Teraz, ku mojemu zdziwieniu, odkryłem, że w 2019 roku ta młodzież z tamtych lat ma 60-70 lat. Ja też jestem w tej grupie.
Regularnie słyszy się pobożne życzenia młodych ludzi, że jak TA generacja wymrze to będzie lepiej. Może to banalne ale TA generacja nigdy nie umiera. I ty, urodzony w 1990 roku będziesz TĄ generacją.
Ci sami ludzie zapomnieli o tamtych latach. Dużo się zmieniło. Wyparli się wszystkich ideałów młodości. Ci ludzie zasiadają w dyrekcjach, ministerstwach, decydują o losie swego kraju lub całego świata. Mają ogolone łby i wąskie nogawki. Co niedziela słuchają kazania w kościele. Powiesili na ścianie Matkę Boską. Aż rwą się do wojny. Bo wróg czyha. W tej wojnie już sami nie będą brali udziału. Wyślą kolejne pokolenie naiwnych dwudziestolatków.
Dodaj komentarz