rodzice miłość wychowanie dzieci szczęście

Do moich kochanych rodziców

Patrzymy na ludzi sukcesu z zazdrością i nie rozumiemy dlaczego im się tak powiodło a nam nie? Powodów szukamy w ślepym losie, że im się poszczęściło, że przypadek.

Często tłumaczymy swoje nędzne życie brakiem przywilejów, nierównym startem z porównywalną osobą lub narodem. Uważamy np. że nie możemy się porównywać ze Szwajcarami lub Holendrami, bo... i tu wklejamy całą listę wymówek, rozpoczynając od rozbiorów Polski, przez różne wojny, Niemców, Sowietów itd. Czujemy się rozgrzeszeni.

Nigdy nie pomyślimy o nas samych. Dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy?

Wielu wierzy, że sukces zawdzięczać możemy własnej ciężkiej pracy. Ale to nie wszystko. Praca jest ważna ale szczęście posiadania dobrej finansowej i kulturowej bazy wyniesionej z domu jest ważniejsze.

Przywilej dobrego pochodzenia jest przemilczany. Największym przywilejem człowieka jest mieć szczęście wyrastać w środowisku bezpiecznym emocjonalnie. Wyrastać w bezpiecznej więzi, przy kochających cię i wspomagających rodzicach.

Ten bezpieczna więź ma wielki wpływ na stopień zaufania w siebie i innych, jak  wchodzisz w relacje miłosne, jak wielki jest twój strach przed porażką i czy postrzegasz świat jako zakłamany i wrogi,  jako zagrażający czy podchodzisz do niego z optymizmem.