Zanik największej holenderskiej tradycji
Amerykańskie tradycje
W Holandii ta amerykanizacja może najbardziej widoczna jest w obchodach urodzin Świętego Mikołaja. Do niedawna nie było w tym kraju ważniejszego święta rodzinnego. Św. Mikołaj - tu zwany Sinterklaas - można tylko porównać do polskiej Wigilii - najważniejsze święto rodzinne [więcej o obchodach Sinterklaasa w linkach poniżej artykułu].
Obchody Św. Mikołaja czyli Sinterklaasa 5 grudnia, to tradycja sięgająca w Holandii średniowiecza. Na XVI-wiecznych obrazach holenderskich mistrzów widzimy jak Holendrzy obchodzili to święto 500 lat temu i niemal identycznie obchodzą je dzisiaj. Jednak w ostatnich latach tradycja zaczęła się psuć.
Cztery powody zanikania świątecznych tradycji:
1. Komercjalizacja świąt
Komercja każe sprzedawcom koncentrować się na obchodach Bożego Narodzenia - obroty sklepów są znacznie wyższe; Już od października witryny i wnętrza sklepów udekorowane są na "Christmas"; na oświetlenie, lampki i ozdoby wnętrz, najprzedziwniejsze gadżety świąteczne, delikatesowe produkty spożywcze, słodycze - ironicznie na amerykański styl z "Santa Clausem", czyli także z prezentami pod choinkę. Prezenty już nie tylko dla dzieci ale dla wszystkich zebranych przy bożonarodzeniowym stole.
- Tradycja Santa Claus przybyła do Ameryki właśnie z Europy, o czym świadczy zamerykanizowanie nazwy Sinterklaas, ale pomieszanie tradycji sprawiło, że ten Święty Mikołaj pojawia się w Ameryce na Boże Narodzenie, więc 3 tygodnie po pierwotnych urodzinach Mikołaja 5 grudnia.
Okres obchodów Bożego Narodzenia rozciągnięto na amerykański styl na 3 miesiące w roku, co jest znacznie większym komercyjnym sukcesem niż parę zabawek dla dzieci na Sinterklaasa. Halloween, Black Friday i Christmas spychają Sinerklaasa na margines.
2. Czarny niewolnik
W Holenderskiej tradycji Mikołajowi towarzyszyli zawsze Czarne Piotry (Zwarte Piet). Jednak rosnąca liczba czarnych obywateli tego kraju (kolonialna przeszłość Holandii) zaczęła się buntować przeciwko kultywowaniu wizerunku czarnych niewolników. Kontrowersje, zamieszanie, demonstracje wokół tradycji Czarnych Piotrów także zniechęcają do obchodów Sinterklaasa.
- Jakieś 20 lat temu powstała w Holandii "kwestia Czarnego Piotra". Tradycja Mikołaja ma w tym kraju 700 lat i nikt się nigdy nie zastanawiał dlaczego Czarny Piotr jest czarny. To jest wielkie święto malutkich dzieci i tyle. Ale dopiero w XXI wieku ukazał się w nowojorskiej prasie artykuł pisany przez Amerykanina, z kraju gdzie słowo BLACK jest szczególnie czułe. Artykuł opisał kuriozalny holenderski obyczaj Św. Mikołaja z CZARNYMI pomocnikami. Wyszedł zarzut rasizmu. Holendrzy nie przejmują się co o nich mówią inni, z wyjątkiem Amerykanów. Amerykanie mają tu szczególne poważanie. Rozpoczęła się w Holandii dyskusja czy Zwarte Piet (Czarny Piotr) to rzeczywiście objaw rasizmu. Do dyskusji włączyła się liczna tu mniejszość mieszkańców byłych czarnych kolonii i opowieści dzieci z Karaibów które w szkole przezywano "zwarte pieten". Rozsądna cześć społeczeństwa przyznała, że jeśli "Czarny Piotr" jest bolesnym kolorem dla pewnych grup obywateli to nie ma problemu aby ci pomocnicy mieli inne kolory skóry, np. niebieskie czy zielone. Dzieciom to bez różnicy, to i tak jest początek ich życia i nie mają bagażu tradycji. Ale... Wówczas odezwali się konserwatywni rasiści. Ludzie którzy już dawno wyrośli z zabawy w Mikołaja ale co roku rozpętują burzę o zachowanie czarnych Czarnych Piotrów. Niszczą zabawę dzieci dla swoich rasistowskich uczuć zasłaniając je jakoby dbałością o tradycje. To tak jakby w Polsce grupa konserwatywnych tradycjonalistów demonstrowała za obowiązkiem karpia w wannie przed Wigilią.
3. Coraz mniej dzieci
Co czwarty mieszkaniec Holandii pochodzi z innego kraju, z innej kultury, z innych tradycji. Sinterklaas więc nic nie mówi milionom mieszkańców Niderlandów. Poza tym rodzi się coraz mniej dzieci a znaczna ich część (Holandia liczy bardzo duże mniejszości narodowe m.in. Marokańczyków, Polaków, Turków) pochodzi z innych kultur gdzie to święto w tej formie jest nieznane. Coraz mniej holenderskich rodzin z dziećmi więc coraz mniej powodu obchodzenia Św. Mikołaja.
4. Fake Mikołaj
Czwartym argumentem za wymieraniem tradycji Sinterklaasa w Holandii jest unikalna w świecie, narodowa zmowa dorosłych oszukująca małe dzieci. Dzieci nawet do ósmego roku życia święcie wierzą w istnienie Sinterklaasa i czasami jest to dla niektórych wielkim rozczarowaniem, gdy w końcu odkryją, że ich Święty Mikołaj jest jednym wielkim narodowym oszustwem.
Przeczytaj także:
- Dla Holendra Mikołaj czym Wigilia dla Polaka
- Święty Mikołaj w Holandii to znacznie więcej niż Mikołajki, to Sinterklaas!
- Mikołaj i już niekoniecznie Czarny Piotr w Holandii
- Święty Mikołaj czy Gwiazdor? Czyli polskie tradycje przesiedleńców
- Gdzie jest grób Mikołaja?!
- Święta Bożego Narodzenia w Holandii
- Jak Holendrzy obchodzą Boże Narodzenie?
- Gdy Holandia była kolebką Stanów Zjednoczonych
Dodaj komentarz