To jest może najśmieszniejszy temat na jaki musiałem pisać czytając wypowiedzi Polaków na temat holenderskich... okien.
Już XVII-wieczne domy miały duże okna, choć wówczas jeszcze nie umiano produkować dużych tafli szkła.
Dla Polaka holenderskie domy mają wyjątkowo duże okna frontowe i do tego bez zasłon lub firanek, pozwalając przechodniowi zajrzeć do środka. Jest to powodem absurdalnych polskich historyjek.
Fakty
Jest kilka powodów tradycji dużych okien:
Typowe ulice szeregowców jakie budowano po wojnie - tu już duże tafle szkła w oknach frontowych do salonu.
Duże przeszklone okna były w historii oznaką zamożności (zobacz XVI-wieczny pałac Hardwick Hall). Na duże okna stać było prestiżowe katedry lub pałace. Zresztą duże tafle szkła były b. drogie i dopiero dostępne od XIX wieku. Do tego łagodny, morski klimat Holandii pozwalał na taką rozrzutność bogatych mieszczan.
Estetyka i światło: Holendrzy uwielbiają światło dzienne, a duże okna pozwalają na maksymalne doświetlenie wnętrza, co jest szczególnie istotne w pochmurnym klimacie. Odsłonięte okna także sprawiają, że dom wygląda bardziej przestronnie i przytulnie.
Od niemal 500 lat Holender jest protestantem. Wiarę traktowano bardziej na serio (znacznie poważniej niż u katolików), trzymano się bardziej litery prawa boskiego zapisanego w Biblii, tym samym Holender wiedział, że przed Bogiem nic się nie ukryje a odsłonięte okna symbolizowały uczciwość i brak tajemnic. Zasłanianie okien, świadczyło, że gospodarz ma coś do ukrycia przed Bogiem. Dlatego okna nadal są odsłonięte mówiąc: patrz! Ja nie mam nic do ukrycia (współcześnie okna frontowe bywają coraz częściej zasłanianie, szczególnie u coraz liczniejszych mieszkańcach pochodzących z innych kultur).
Holendrzy cenią sobie przejrzystość i otwartość w relacjach społecznych. Duże, odsłonięte okna są niejako przedłużeniem tej filozofii życia.
Brak potrzeby prywatności: W wielu przypadkach Holendrzy są przyzwyczajeni do mniejszego poziomu prywatności. Widok życia codziennego przez okna traktowany jest jako coś naturalnego, a nie inwazyjnego. Oczywiście wścibskie zaglądanie przez okno jest jak wpatrywanie się komuś w oczy i jest uważane za nietaktowne. Można zobaczyć wnętrze, ale nie powinno się w niego wpatrywać. To pewnego rodzaju niepisana zasada społeczna.
Typowe apartamentowce nowego budownictwa
Absurdalne okienne legendy Polaków
Na polskim internecie krąży masa idiotycznych legend wyjaśniających powody dużych okien w Holandii. Przykłady:
Holendrzy są (byli?) wyjątkowymi kazirodcami dlatego król im nakazał mieć duże okna bez zasłon aby można było kontrolować ich zachowanie. Zresztą kazirodztwo to jakoby ich druga natura dlatego są genetycznie niedorozwinięci.
Z wyżej wymienionego powodu masowego kazirodztwa, król wprowadził podatek od zasłoniętych okien; "Jeszcze niedawno był podatek za zasłanianie okien w Holandii" - pisze jeden z polskich "znawców" Holandii.
Mają duże okna bo są marynarzami, długo na morzu więc sąsiedzi mogą mieć ich żony na oku aby była wierna.
Duże oświetlone okna na wybrzeżu służyły jak latarnie morskie dla rybaków: "kolega kapitan jachtowy, pływał po prawie wszystkich wodach, wyjaśniał, że chodziło o to, żeby światła w domach było widać z morza, bo nie zawsze była widoczna latarnia morska i chroniło to przed wejściem na mieliznę/brzeg."
"Mnie na lekcjach historii Holandii mówili ze duże okna były po to aby straż królewska mogła zaglądać czy się nie gromadzą i nie knują przeciw królowi".
Jeśli ktoś zna jeszcze inne "wyjaśnienie" wielkości holenderskich okien, to chętnie dopiszę.
Dodaj komentarz