Zo złego, to nie my - czyli oportunizm nasz powszedni
W najnowszej historii część także naszego narodu - zresztą nie tylko naszego - kilkakrotnie popłynęła błędnym nurtem. Wielu ludzi na świecie zafascynował faszyzm, a szczególnie jego sukces w Niemczech lat trzydziestych. "Sieg heil!" salutowali w Nowym Jorku, Londynie, Amsterdamie i w Warszawie. Szczególnie sąsiadujące Niemcom kraje germańskie zafascynowane były Hitlerem i jego sukcesem gospodarczym lat 1933-1940. Po wojnie już nikt się do tej fascynacji nie przyznawał - ale szacuje się, że co najmniej co trzeci Holender sympatyzował i podziwiał niemiecki narodowy socjalizm (nazism).
Gdy więc od maja 1940 Holandia okupowana była przez Niemców, nie wszyscy byli wrogo nastawieni do okupanta. Holender niewiele się różni od Niemca, mają bardzo podobną kulturę i język. Szanują się nawzajem. Szczególnie wschodnia część kraju, przylegająca do Niemiec była względnie uboga i afisze zachęcające młodzież do wstępowania do Waffen-SS (zbrojne oddziały niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarnej Schutzstaffel (SS), niezależne od regularnej armii i policji). Do holenderskich oddziałów Waffen-SS wstąpiło od 25 do 33 tysięcy młodych Holendrów.
W oczach młodego holenderskiego nazisty
Poniżej wycinek z holenderskiej prasy 1941 r. - który daje nieco pojęcia jaki stan umysłu panował wśród młodych Holendrów (i Niemców) w szeregach niemieckiej armii, w początkach wojny na wschodzie Europy. Rzecz się dzieje prawdopodobnie na Podkarpaciu.
Tłumaczenie: 2 sierpnia 1941 r. holenderski korespondent wojenny z Waffer-SS (zmierzających w kierunku Kijowa) pisze:
"Nasza dywizja zmierzała na front przez Polskę. Mieliśmy okazję zebrać wrażenia, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Kilkakrotnie myśleliśmy, że to, co widzimy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością; wręcz nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Zastanawiałem się, gdzie jest polska cywilizacja, tak gorliwie broniona w Danii i innych krajach? Czy to, co tu widzimy, jest prawdziwym wkładem do cywilizacji narodu polskiego, określanego przez demokratów na całym świecie jako silny i pracowity? Dla nas, którzy właśnie przyjechaliśmy z Niemiec, ten obraz był druzgocący.
Warunki w polskim rolnictwie.
Mieszkańcy polskiej wsi nie mają absolutnie żadnego pojęcia o humanitarnych warunkach życia. W wiosce na południu Polski, gdzie mieszkaliśmy, miałem okazję poznać chłopów bliżej, choć trzeba uważać, żeby nie traktować tego dosłownie, bo inaczej można się zarazić wszami i innym robactwem. Ta wioska składała się z rozproszonych chat, zbudowanych w tak prymitywny i niezgrabny sposób, że nikt w krajach nordyckich nigdy takich nie widział, nawet we wczesnym średniowieczu. Chaty były zbudowane z surowego kamienia i gliny i miały jedno okno, znajdujące się w „dobrym pokoju”, czyli w jednym z dwóch pomieszczeń w domu. W tym, najmniej brudnym pokoju, mieszkali ludzie, świnie, gęsi, kury, psy i koty. Pokój służył również jako kuchnia, więc znajdowało się w nim palenisko. Dym uchodził przez drzwi. Figura Maryi na ścianie była najczystszym przedmiotem, mniej więcej bez brudu. W drugim pokoju, który nie miał okna i służył zarówno jako magazyn narzędzi, jak i spichlerz, zobaczyłem, oprócz kilku gór ziemniaków, bardzo chudą krowę, dla której najwyraźniej nie było miejsca w salonie. Jak najszybciej wszedłem na zewnątrz, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Stał tam rolnik, o ile w ogóle można go tak nazwać.
Rozmawiam z polskim „rolnikiem”.
Mówił trochę po niemiecku, bo wcześniej pracował w Niemczech. Powiedział mi, że sytuacja rolników jest tu niezwykle trudna, ponieważ miasto – jak wskazał – czyli wielka ruina kilka kilometrów dalej, było głównym odbiorcą skromnych produktów, jakie ta skromna wioska mogła wyprodukować. Powiedział mi również, że nawet gdy miasto jeszcze istniało, wiedli nędzne życie, ponieważ nie mieli absolutnie żadnego wpływu na ceny swoich produktów. To miasto liczyło 8000 mieszkańców, w tym 6000 Żydów. Tutaj, jak wszędzie indziej, „naród wybrany” sprawował pełną kontrolę ekonomiczną nad tą wsią. Polak dodał, że wielokrotnie próbowali to zmienić, odwołując się do rady miejskiej. Ale wszystko na próżno, ponieważ rada również była pod wpływem Żydów. Ci Żydzi z kolei utrzymywali bliskie kontakty ze swoimi współwyznawcami w różnych warszawskich instytucjach publicznych.
Już samo to dało doskonały wgląd w warunki panujące w państwie, które czuło się powołane, by wraz z Anglią, w imieniu ludzkości nieść cywilizację na Zachód i zniszczyć niemieckie „barbarzyństwo”. Choć generalnie nie powinniśmy zbytnio ufać synom Polski, wciąż można wyrobić sobie pogląd na sytuację. Patrząc z tej wsi na główny budynek należący do jednej z ogromnych posiadłości polskiej arystokracji – posiadłości o powierzchni ponad 1000 morgów – można dostrzec wyraźny obraz okrucieństwa i hipokryzji Anglii, która gwarantowała nienaruszalność i standardy socjalne Polski".
Fascynacja Hitlerem w Polsce
Powyższe daje jakieś pojęcie jak "rasa panów" postrzegała Słowian, bo ta relacja nie jest wyjątkowa dla tych czasów. Ale jeśli szokują nas idee germańskich Holendrów to tym bardziej powinna nas szokować faszystowska postawa wielu Polaków w tych ciemnych latach trzydziestych XX wieku.
Nasz oportunizm
Sympatie, podziw i kolaboracja z niemieckimi nazistami była powszechna w całej Europie. Holenderscy historycy zauważają, że na początku wojny dużą część społeczeństwa holenderskiego sympatyzowała z Niemcami ale... w miarę trwania wojny, gdy niemieckie sukcesy zamieniały się w porażki, zaczął rosnąć holenderski ruch oporu. Szczególnie w czerwcu 1944 r. gdy Armia Czerwona wchodziła już do Polski a Alianci wylądowali w Normandii, holenderski ruch oporu szybko rósł w siłę. Gdy Holandia została wyzwolona w maju 1945 kolaborantów trudno było znaleźć ale za to członków ruchu oporu było pełno.
Podobnie było w Polsce. Gdy się wojna skończyła ruch oporu był liczny a kolaboranci zniknęli. Także zaraz po wojnie, w latach pięćdziesiątych, liczba milionów Polaków sympatyzujących z komunistami była wielka, ale zaczęła topnieć z biegiem lat gdy PRL nie okazał się sukcesem. Nawet rzesza Polaków kochających Lecha Wałęsę w 1981 r. szybko zniknęła 10 lat później.
Wywiad z Hitlerem
Wywiad z Hitlerem z 1935 z "Gazety Polskiej" (najpoważniejsza i najlepiej redagowana przedwojenna gazeta o zasięgu ogólnokrajowym. Politycznie związana była z tzw. grupą pułkowników, a po śmierci J. Piłsudskiego z otoczeniem Marszałka Polski Edwarda Rydza-Śmigłego i Obozem Zjednoczenia Narodowego).
Narodowcy
ONR (Obóz Narodowo-Radykalny) istniał od 1934 r. a to o nich wiersz z 1937 r. chociaż... i dzisiaj idea narodowców jest wielu młodym Polakom nie obca.
Metody z końca sierpnia 1939
Gdzie nienawiść zwycięża
Staram się przekonać Polaków, że jeśli czują się ofiarą losu (czytaj: Historii) to powinni coś zmienić w swoim postrzeganiu siebie i świata. Nie zmienią tego poprzez jeszcze więcej nienawiści do obu ich potężnych sąsiadów (Niemiec i Rosji). Drogą nienawiści mogą jedynie dojść do kolejnej katastrofy narodowej, których już było w tym kraju bez liku. To jest wycinek z polskiej gazety z 1939 roku - ten wizerunek: "MY anioły" a "ONI diabły" funkcjonuje w najlepsze do dziś. Należy wybrać inną metodę, bo ta nie działała wtedy i nie będzie działać dzisiaj.
Przeczytaj także:
Dodaj komentarz