Sukces piwa w zadżumionej Europie
Mit piwa na zdrowie
Często powtarzana jest teoria, że w czasach (XIV w.) gdy pomór (dżuma) dziesiątkowała miasta piwo było znacznie bezpieczniejszym napojem niż woda ze studni. To przekonanie o ochronnym działaniu piwa jest jednak podobne do tego, gdy w roku 2020 w czasie pandemii Covid-19 pito wódkę "dla odkażenia" organizmu.
Możliwe, że w pewnych gęsto zaludnionych, średniowiecznych miastach woda ze studni mogła nie być zbyt świeża i piwo przyrządzane było z przegotowanej wody, miało niższą kwasowość (pH) więc wraz z alkoholem zawierało mniej bakterii niż woda. Poza tym piwo jest kaloryczne i zawiera aminokwasy i witaminę B. Ówczesne piwo znacznie różniło się od dzisiejszego piwa i z końcem średniowiecza spadła także konsumpcja piwa.
Straszne epidemie były na pewno powodem zwiększonej konsumpcji piwa, jako, że ludzie nie wiedzieli czym się zarażają, więc dla pewności wybierali do picia piwo, mimo to mitem jest, że w średniowieczu pito piwo bo woda była brudna. W roku 1500 Europę zamieszkiwało jedynie 90 mln ludzi - gdy dzisiaj 750 mln. W średniowieczu nie było przemysłu, emisji gazów, produktów chemicznych i nawozów sztucznych - więc środowisko naturalne było znacznie czystsze a za tym i woda w rzekach, strumieniach i studniach.
Dodaj komentarz