W roku 1965 tak miał wyglądać mój świat 60 lat później
Tak miał wyglądać rok 2025
Mieszkam w Warszawie. Miałem ważne spotkanie we Wrocławiu. Z mojego garażu automatycznie wypłynął mój poduszkowiec, na którego płaskim ekranie wbiłem adres docelowy i spokojnie przeglądałem swoją poranną gazetę gdy tymczasem mój pojazd automatycznie wybierał drogę i z szybkością 200 km/h wyjechał z mojej dzielnicy na gładziutką arterię gdzie dopiero nabierał prędkości i posuwał się bezszelestnie już z prędkością 400 km/h. Pokładowy komputer kontrolował drogę - pojazd nie posiada nawet kierownicy. Ja w tym czasie rozmawiałem przez pokładowy telefon z umówionym partnerem biznesowym.
Wypadków drogowych w roku 2025 już nie ma. Miasta okryte są kopułami aby lepiej można było regulować klimatyzację. Niebo przecinają liczne odrzutowce i rakiety. Po 90 minutach dotarłem do celu przed biurowcem a pojazd wycofał się automatycznie do miejskiego garażu.Wakacje spędzimy w tym roku 2025 w podmorskim parku gdzie zrobimy wycieczki po dnie oceanu mini-łodziami podwodnymi albo może polecimy jednak rakietą do resortu "Satellite Island" na ziemskiej orbicie? Roboty robią za nas wszystko i nawet gotować nie musimy bo wszystkie dania w gotowej postaci leżą w zamrażarkach i wystarczy tylko w komputer zaprogramować menu na tydzień a on zrobi resztę.
Czy się dużo pomyliłem?
Ach. Tak myślałem ja w roku 1965 - 60 lat temu. I tak myślało wówczas większość dzieci ale i dorosłych ludzi a nawet specjalistów futurologów. Wiele przepowiedni się sprawdziło i to nawet czasami bardziej niż ktokolwiek mógł śnić. Inne nie sprawdzą się może nigdy. A ja ciągle czekam na te LATAJĄCE SAMOCHODY!
[Aktualizacja z 2008 r.]
Dodaj komentarz