Gdyby tak złotówka była tyle samo warta co euro
Może zamiast funduszy, dotacji, projektów unijnych dać ludziom po prostu gotówkę! Powiedzmy 10 tysięcy złotych miesięcznie dodatku unijnego do wypłaty?
Może zamiast funduszy, dotacji, projektów unijnych dać ludziom po prostu gotówkę! Powiedzmy 10 tysięcy złotych miesięcznie dodatku unijnego do wypłaty?
Holenderskie media obiegła wiadomość, że Polacy unikają płacenia podatków przez co fiskus traci miliony euro. Podatków unika każdy człowiek na świecie gdy ma do tego możliwości. Przykładów w bród w samej Holandii. Hipokryzji wszędzie dosyć.
Sanatorium jest publiczna tajemnicą staruszków której żaden nie wyda! Sanatorium to polskie tabu. To ucieczką 50+ od szarej, beznadziejnej codzienności i przede wszystkim... małżonka. Ten wynalazek pod szyldem "uzdrowiska" to polska specjalność, jedne z milszych spadków po PRL-u.
Po całym roku tyrania wyjeżdżamy nareszcie na wymarzony urlop. Samolot wiezie nas do egzotycznych, gorących krajów. I wtedy się zaczyna: koniec sranka. Rozpoczyna się zaparcie, zatwardzenie czyli obstrukcja.
Jak Polska długa i szeroka; od Bałtyku do Tatr wszyscy turyści, wczasowicze - i ci zmotoryzowani, i ci wędrowni, i ci na rowerach bezgranicznie się irytują przemierzając turystyczne szlaki, ścieżki leśne i górskie, plaże nad rzeczką, morzem lub jeziorem.
Północne Niderlandy otoczone są archipelagiem Wysp Fryzyjskich (Waddeneilanden) z których większość jest zamieszkała oprócz dwóch ostatnich w rządku wysepek o typowo holenderskich nazwach Rottumerplaat i Rottumeroog. Wyspy znajdują się pod ścisłą ochroną i wstęp na nie jest zabroniony, ale... nie dla urzędników.
Jakże często urlop jest tylko okresem stresu, irytacji, zawodów, nerwówy i napięcia. Okazuje się, że nic nie jest tak jak wyglądało w folderze. Listę urlopowych irytacji zaczyna zła pogoda, dzieci i... żona.
Generalnie Polacy nie lubią Polaków. Nie lubią się wzajemnie we własnym kraju a tym bardziej nie lubią się za granicą. Polscy emigranci mają odwieczny żal do współrodaków: "inne narody trzymają się razem, pomagają sobie wzajemnie a my?! Nie!" albo "Jak ci Polak nie zaszkodził, to znaczy, że już ci pomógł".
Dżin z tonikiem jest obecnie modny. W czasie wojny trzydziestoletniej (1618–1648) angielscy żeglarze zapoznali się z holenderskim trunkiem zwanym tam genever. Genever pili Holendrzy przed walką dla odwagi.
Z wiekiem coraz częściej jestem brutalnie gwałcony przez roślinki. Drzewa, trawy i inne niby niewinne roślinki rozsiewają w powietrzu swoje obleśne plemniki i brutalnie gwałcą mój układ odpornościowy. Załzawione oczy, kichający noc i zawalone zatoki są efektem tej erotycznej ekspansji roślinek.