Urlopowe zatwardzenie
Po całym roku tyrania wyjeżdżamy nareszcie na wymarzony urlop. Samolot wiezie nas do egzotycznych, gorących krajów. I wtedy się zaczyna: koniec sranka. Rozpoczyna się zaparcie, zatwardzenie czyli obstrukcja.
Po całym roku tyrania wyjeżdżamy nareszcie na wymarzony urlop. Samolot wiezie nas do egzotycznych, gorących krajów. I wtedy się zaczyna: koniec sranka. Rozpoczyna się zaparcie, zatwardzenie czyli obstrukcja.
Jak Polska długa i szeroka; od Bałtyku do Tatr wszyscy turyści, wczasowicze - i ci zmotoryzowani, i ci wędrowni, i ci na rowerach bezgranicznie się irytują przemierzając turystyczne szlaki, ścieżki leśne i górskie, plaże nad rzeczką, morzem lub jeziorem.
Północne Niderlandy otoczone są archipelagiem Wysp Fryzyjskich (Waddeneilanden) z których większość jest zamieszkała oprócz dwóch ostatnich w rządku wysepek o typowo holenderskich nazwach Rottumerplaat i Rottumeroog. Wyspy znajdują się pod ścisłą ochroną i wstęp na nie jest zabroniony, ale... nie dla urzędników.
Jakże często urlop jest tylko okresem stresu, irytacji, zawodów, nerwówy i napięcia. Okazuje się, że nic nie jest tak jak wyglądało w folderze. Listę urlopowych irytacji zaczyna zła pogoda, dzieci i... żona.
Generalnie Polacy nie lubią Polaków. Nie lubią się wzajemnie we własnym kraju a tym bardziej nie lubią się za granicą. Polscy emigranci mają odwieczny żal do współrodaków: "inne narody trzymają się razem, pomagają sobie wzajemnie a my?! Nie!" albo "Jak ci Polak nie zaszkodził, to znaczy, że już ci pomógł".
Dżin z tonikiem jest obecnie modny. W czasie wojny trzydziestoletniej (1618–1648) angielscy żeglarze zapoznali się z holenderskim trunkiem zwanym tam genever. Genever pili Holendrzy przed walką dla odwagi.
Z wiekiem coraz częściej jestem brutalnie gwałcony przez roślinki. Drzewa, trawy i inne niby niewinne roślinki rozsiewają w powietrzu swoje obleśne plemniki i brutalnie gwałcą mój układ odpornościowy. Załzawione oczy, kichający noc i zawalone zatoki są efektem tej erotycznej ekspansji roślinek.
Ile lat, ile dziesięcioleci, ile generacji potrzeba aby nie czuć się gościem w obcym kraju? Myślę, że mało jest ludzi co się nad tym tak naprawdę zastanowiło. Szczególnie mało emigrantów. Ale kto jest emigrantem? Emigranci to Oni. To nie ja przecież?!
W używanym samochodzie liczy się tylko jego wiek i związany z tym przebieg. Dane samochodu i jego przebieg można skontrolować on-line. Gdy przebieg jest nieprawdopodobnie mały - to jest to nieprawdopodobne. Małe samochody "robią" w Holandii minimalnie 12 tys. km rocznie, duże diesle co najmniej 35 tys. 10-letni Volkswagen Passat 1.9TDi z przebiegiem poniżej tylko 250 tys. km jest już podejrzany.
Kierowców w Polsce irytuje ilość fotoradarów i perfidnych "polowań" na za szybkich kierowców aby dopełnić mandatami finansowe braki skarbu państwa. Możemy się tylko pocieszyć tym, że liczba fotoradarów i ilość wypisywanych mandatów w Polsce to nic w porównaniu z sytuacją w Holandii.