Przewodnik po Amsterdamie - Plac Dam
W dziesięciu odcinkach poprowadzimy cię po Amsterdamie. Teraz rozpoczynamy od centralnego punktu miasta: placu Dam. Dam znaczy tama, gdyż kiedyś tem plac był tamą na rzece Amstel - stąd nazwa miasta Amstel+Dam.
W dziesięciu odcinkach poprowadzimy cię po Amsterdamie. Teraz rozpoczynamy od centralnego punktu miasta: placu Dam. Dam znaczy tama, gdyż kiedyś tem plac był tamą na rzece Amstel - stąd nazwa miasta Amstel+Dam.
Dla większości turystów Holandia to Amsterdam. To jest właśnie utrapieniem Amsterdamczyków. Przez miasto trudno przejechać rowerem przez te stada turystów rozłażących się po ulicach dla rowerzystów. Amsterdamczycy są moim zdaniem równie interesujący jak kanały. Zdumiewający świat, nam z Polski nie znany. Przynajmniej jak się dobrze przyjrzeć.
Holendrzy lubią turystów ale uważają, że wystarczy jak odwiedzisz Amsterdam - według wielu jest to jedyne co warto zobaczyć. Dla wielu Amsterdam to Niderlandy, choć szczerze powiedziawszy to międzynarodowe miasto mocno się różni od reszty kraju.
Bezrobotni Polacy do domu! Taki jest sens holenderskiego przesłania do "Oosblokowców" czyli w praktyce do Polaków. Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Nawet nie może ale musi.
Nowochrzczeńcy tak po polsku nazywali się fundamentalni chrześcijanie z Holandii którzy zagospodarowali deltę Wisły przez niemal 500 lat. Nazywali się menonici - protestanci - nieco na podobieństwo Świadków Jehowy lub Amiszy dzisiaj. Pierwsi osadnicy z Holandii przybyli na polskie ziemie już 700 lat temu.
Jestem zafascynowany Fenicjanami. Już w dzieciństwie fascynowałem się Fenicjanami i Atlantydą. Fenicjanie byli pierwszymi "żydami" Europy: rozprowadzali w basenie morza Śródziemnego cywilizację, kulturę, handel i... pieniądz. "Zachód" jeszcze nie istniał.
W telewizyjnej rozmowie z pewnym poważanym Holendrem na pytanie czym jest dla niego Holandia, odpowiedział, że Holandia to "15 Milionów Ludzi" czyli popularna w 1996 roku telewizyjna reklamą banku Postbank. Dużo się zmieniło przez te 20 lat.
Jednym z najmilszych wydarzeń holenderskiej wiosny jest dzień w którym krowy wychodzą po raz pierwszy na łąkę. Po zimowym okresie przebywania w oborach krowy szaleją ze szczęścia wychodząc wreszcie na świeże powietrze. Kwiecień to początek krowiej wiosny. W dzień kiedy chłopi otwierają obory rozpoczyna się "koeiendans" - krowy tańczą z radości.
Aby mogła rozwijać się cywilizacja, naród muszi mieć zabezpieczone dwa podstawowe warunki życia: dach nad głową i chleb do ust. Aby mieć zapewniony chleb powszedni trzeba zadbać o spichlerz pełen zboża. Gdy polski chłop przymierał z głodu, Holender zbijał kapitał na polskim zbożu.
Aby mogła rozwijać się cywilizacja, ludzie muszą mieć zabezpieczone dwa podstawowe warunki życia: dach nad głową i chleb do ust. Od XV wieku drewno i zboże czerpała Holandia z Polski. Polscy feudałowie robili dobre interesy a holenderscy kupcy jeszcze większe.