Kto i jak zmusi nas do zakupu samochodu elektrycznego?
Przewaga elektryka na spaliniakiem
Silnik spalinowy składa się z 2000 ruchomych części, natomiast silnik elektryczny tylko z 20.
| • Bezawaryjność silnika • Niższe koszty "tankowania" • Niskie koszty serwisowania • Komfort, cicha praca silnika • Przyspieszenie równe Ferrari | • Lepsza stabilność na drodze • Prostsza obsługa • Większa przestrzeń wnętrza • Większa strefa zgniotu • Korzyści ekologiczne |
Wady EV także ma ale zalety przeważają a z czasem wiele wad zostanie usuniętych. Ostatecznie niższe koszty produkcji EV - więc ich niższa cena w przyszłości - wygrają naszą rozterkę, bo portfel zawsze wygrywa.
Syndrom rozładowanej baterii
Pamiętam jaki mieliśmy "syndrom rozładowanej baterii" w telefonach w 2015 roku. Smartfony pożerały prąd na potęgę i bateria "padała" w połowie dnia a doładować nie było gdzie. Z samochodami jest podobnie. Niechęć do EV wynika ze strachu przed rozładowanym akumulatorem, niedostępnością ładowarek i długim czasem ładowania. Ale ten lęk zapewne minie w miarę jak proces "elektryfikacji" naszego świata będzie postępował. Zwiększa się pojemność baterii, szybkość ładowania i ilość ładowarek. Owszem jest jeszcze wiele problemów praktycznych związanych z infrastrukturą ale... to kwestia czasu. W końcu świat nie przesiadł się z konnej bryczki na Forda T w jeden rok.
Pierwsze samochody ukazały się na ulicach miast zachodniej Europy około roku 1890 ale trwało jeszcze 30 lat zanim zamożniejsi obywatele zaczęli na serio zamieniać swoje konne bryczki na samochody, takie jak Ford T lub Peugeot. Nie wspominając, że tak na dobre motoryzacja rozpoczęła się w Europie dopiero po II wojnie światowej. Pierwszy elektryczny samochód który zaczął pokazywać się na amerykańskich ulicach to Tesla w roku 2010.
Praktyka 2026 r.
Media podają triumfalnie, że już ponad 20% samochodów w Holandii jest elektrycznych. Unikają przy tym dodać, że te 20% to suma wszystkich samochodów z bateriami, czyli głównie hybryd, które tylko w małym procencie jeżdżą elektrycznie a w praktyce kilometry robią na benzynie.
Poza tym od 2024 roku trudno już nawet kupić nowy samochód nie hybrydowy, co zmusza klienta do kupowania (droższych) hybryd o wadze dwóch ton - co stawia pod znakiem zapytania rzeczywiste korzyści dla środowiska.
Energia samochodów elektrycznych
Poniższe wyliczenia podaję na podstawie statystycznych danych holenderskich 2025 r., lecz myślę, że są one proporcjonalnie zbliżone do danych innych krajów europejskich.
• Holandia zużywa 120 miliardów kWh (120 GWh) energii elektrycznej rocznie.
• Przeciętny samochód elektryczny EV zużywa ok. 20 kWh na 100 km czyli 0,2 kWh/km.
• Statystyczny samochód w Holandii przemierza rocznie 12 tys. km.
• Holandia liczy (2025) niemal 10 mln samochodów osobowych, czyli mamy prosty rachunek:
10 mln aut x 12 tys. km x 0,2 kWh = 24.000.000.000 kWh czyli 24 GWh (24 mld kWh).
Aby więc w tej chwili (2026) wszystkie holenderskie samochody wymieniono na elektryczne EV to należy w teorii produkować o 20% więcej energii elektrycznej.
Te 20% więcej energii nie jest problemem. Problemem jest chwilowe zużycie energii. Są pory dnia gdy wszyscy wracając z pracy włączają ogrzewanie, kuchnie indukcyjne, podłączają EV do ładowania. Elektrownie nie są tak "elastyczne" w dopasowaniu produkcji prądu do chwilowych szczytów poboru.
Dzienne wahania zużycia prądu
Szacuje się, że Holandia potrzebuje dziennie średnio 11,5 GW energii elektrycznej, co jest porównywalne z mocą około 12 dużych elektrowni o mocy 1000 MW. Jednak system energetyczny musi być w stanie obsłużyć znacznie wyższe zapotrzebowanie szczytowe. Całkowita moc sieci wymagana do obsługi tych szczytów wynosi 22,1 GW - czyli drugie tyle ile kraj faktycznie zużywa.
Wyzwaniem więc będzie stworzenie bardziej stabilnego systemu zużywania energii elektrycznej, czyli np. włączania zmywarek, pralek, czy ładowania samochodów poza powyższymi godzinami szczytu poboru mocy.
Przeczytaj także:
Dodaj komentarz