Słynni Holendrzy: pan hrabia Brazylijczyk
Gdy już Holendrzy opanowali w poprzednich wiekach handel na Morzu Północnym i Bałtyku to XVII wiek był wiekiem holenderskiej ekspansji na wybrzeża niemal wszystkich kontynentów. Gdyby nie to, że kraj był tak malutki i priorytetem Holendrów był raczej zarobek z wymiany handlowej a nie podbijanie terytoriów, być może dzisiaj język holenderski byłby tak powszechny jak jest nim dzisiaj język angielski.
Maurits Brazylijczyk
Hrabia Johan Maurits van Nassau-Siegen zwany był "Brazylijczykiem". W latach 1636-1644 był feldmarszałkiem Niderlandów a później gubernatorem holenderskiej Brazylii. Hrabia urodził się i umarł w dzisiejszych Niemczech, pochodził z znamienitej rodziny, pokrewnej orańskiej rodzinie królewskiej - panującej w Niderlandach do dziś. Warto pamiętać, że pojęcie narodowości długo jeszcze nie istniało, a ludzi łączył bardziej stan, kultura i język niż położenie geograficzne. Korzenie królewskiego rodu orańskiego pochodzą w części z Niemiec, ale także Francji i Rosji.
Już w młodości hrabia wysławił się w walkach z hiszpańskim okupantem Holandii po czym podjął pracę w potężnej kompanii WIC (Kompania Zachodnioindyjska) handlu atlantyckiego. W roku 1633 rozpoczęto budowę pałacu Mauritsa w Hadze a on sam wyruszył za ocean. Budowa pałacu, pod nieobecność hrabiego trwała aż 10 lat a w międzyczasie hrabia przysyłał tropikalne drewno i inne elementy ozdób z Brazylii.
Słodka Brazylia
Handel światowy był i jest nadal polem bitwy gdzie kompanie i mocarstwa biją się o wpływy. Nie inaczej było z Mauritsem który od Angoli po Brazylię tłukł się z Portugalczykami i Hiszpanami o dostęp do cennych surowców i o faktorie handlowe.
W tym czasie świat dzielił się na chrześcijan i pogan. Brazylijskim poganom przypadła rola niewolników. Nawróceni stawali się pierwszymi indiańskimi protestantami.
Kompania WIC zainteresowana była przede wszystkim poszerzaniem swego terytorium w Brazylii aby rozwijać niezwykle dochodową produkcję cukru. W roku 1637, w wieku 32 lat Maurits zostaje mianowany generalnym gubernatorem Brazylii. Johan Maurits był ekscentrykiem i oprócz zadań wynikających z funkcji gubernatora interesował się wieloma dziedzinami nauki i kultury. Sprowadzał do Brazylii holenderskich geografów, astronomów i malarzy. Był oczarowany nowym kontynentem, badał faunę i florę, tropikalne choroby. Organizował liczne ekspedycje w głąb kontynentu które owocowały opisem a nawet odkryciem dla Europy m.in. wielu warzyw i owoców.
Powrót do Europy
Maurits był namiętnym kolekcjonerem sztuki na co wydawał więcej niż należy i był stale w finansowych tarapatach i w długach u żydowskich bankierów. Po powrocie z zamorskiej placówki Maurits wysławił się wielkimi bankietami w nowym pałacu i gorszył haskich mieszczan faktem posiadania pięknej brazylijskiej Indianki która mu usługiwała nago. Hrabia nie nacieszył się długo swoim haskim pałacem bo 4 lata później otrzymał po znajomości posadę namiestnika (stadshouder) nadreńskiego regionu Kleve gdzie się przeprowadził.
- W roku 1652, Johan Maurits został mianowany księciem Prus i Wielkim Mistrzem zakonu Joannitów w Brandenburgii. Hrabia z zapałem zlecił architektowi który zaprojektował jego pałac w Hadze budowę pałacu Joannitów "Johanniter Ordensschloß" w Sonnenburgu (Słońsk) koło Küstrin aan de Oder (Kostrzyń). Pałąac przetrwał wojnę i spłonął dopiero w roku 1973.
Jak Polak z Holendrem
Sukcesy militarne hrabiego w walce z konkurentami o powiększanie swych wpływów w Brazylii zawdzięczał także śląskiemu szlachcicowi Arciszewskiemu. Niestety stosunki między nimi nigdy nie układały się dobrze. Oficer Krzysztof Arciszewski, także w służbie WIC, miał duże ambicje ale widocznie nie tak duże znajomości. Jego ambicją było całkowite wyparcie Portugalczyków z Brazylii i chęć objęcia władzy w Nowej Holandii jak miała się Brazylia nazywać. WIC wybrał jednak hrabiego na to stanowisko czyniąc Arciszewskiego jego zastępcą co tylko pogłębiło jego frustracje, doprowadziło do wzajemnego obrzucania się błotem i niesławnego zwolnienia Arciszewskiego ze służby WIC.
Pałac Maurycego (Mauritshuis) w Hadze leży tuż obok kompleksu budowli rządowych i parlamentarnych nad stawem. Dzisiaj jest to jedno z najwspanialszych muzeów Holandii, ozdobiony najprzedniejszą sztuką, wieloma eksponatami z Brazylii i holenderskim malarstwem najwyższej klasy.
Pałac Maurycego w... Słońsku
We wsi Słońsk (dawniej miasto Sonnenburg w Brandenburgii) stoją ruiny kilkakrotnie przebudowanego średniowiecznego zamku zakonu rycerzy Św. Jana (Joanitów). Ostatnią przebudowę na nową barokową rezydencję zainicjował w 1662 mistrz zakonu joannitów książę holenderski Johan Maurits van Nassau i prowadził renowację do 1688. Pałac przebudowano na wzór jego haskiego pałacu (znanego dzisiaj muzeum Mauritshuis), który zaprojektowali holenderscy architekci Jacob van Campen i Pieter Post. Budowę prowadziło dwóch mistrzów holenderskich – Cornelis Rykwaert i Gorus Peron.
Fasada przednia bardzo przypomina tylną część pałacu Huis ten Bosch w Hadze, gdzie mieszka obecny król Holandii.
Po wojnie pałac wszedł w granice Polski i podupadał aż w roku 1975 lokalni mieszkańcy zaprószyli w nim ogień pędząc bimber (wiadomość od lokalnego proboszcza w 1990 r.). Nic nie ocalało. Ostatnio Niemcy w ramach współpracy wyłożyli 1,2 mln euro na zabezpieczenie murów. Widok dzisiejszy.
Przeczytaj także:
Dodaj komentarz