Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Holandii
Haga zagra 31. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas tegorocznego Finału kwestujemy, bo chcemy wygrać z sepsą! Gramy dla małych i dużych.
Haga zagra 31. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas tegorocznego Finału kwestujemy, bo chcemy wygrać z sepsą! Gramy dla małych i dużych.
W roku 2011 gmina Utrecht ściągnęła polską organizację charytatywną Fundacja Barka nie dając sobie rady z zalewem polskich włóczęgów w tym mieści. Barka wspiera imigrantów w Holandii w ramach programu ponownego powrotu do domu dla bezdomnych lub potrzebujących pomocy.
Mieszkając całe życie wśród Holendrów dostrzegam swoje słabe stroni i ich mocne. Może najważniejszą cechą czyniącą Holendrów tak fortunnym narodem jest determinacja w działaniu. Są w trudnych warunkach znacznie łatwiej panami sytuacji.
Szedł po miasteczku i pukał kijem w szybę sypialni - człowiek-budzik. Zwał się porder - czyli szturchacz po polsku.
W kraju tak niezwykle gęstej sieci rzek i kanałów, podróżowanie drogami lądowymi było mało praktyczne a nawet często niemożliwe. Brak mostów i bagniste torfowiska utrudniały ruch lądowy. Znacznie łatwiej i taniej było i jest nadal przewodzić towary drogami wodnymi.
Zawód celnika - w jego klasycznym znaczeniu osoby kontrolującej na granicy przewożone towary - już nie istnieje, z wyjątkiem lotnisk i innych specjalnych funkcji przy przekraczaniu granic Unii Europejskiej.
Szpulka nici, guzik, garnek, szczotka, łyżka, szare mydło... Czyli 1001 drobiazgów sprzedawał wędrowny handlarz przemierzając cały kraj.
Pierwszy kontakt Polaka z holenderską służbą zdrowia ujawnia jak duże są różnice kulturowe między tymi narodami. Polska służba zdrowia po 45 latach komunizmu stała się także proletariacka, "lekarz stał w służbie robotnika" - status doktora był równy robotnikowi.
Eskimosi mają czterdzieści słów na określenie śniegu. Polacy maja co najmniej tyle samo słów na określenie stanu nietrzeźwości. Holendrzy mają czterdzieści słów dla nazwy "kieliszka jenever" (gin).
Tego zawodu ani jego nazwy nie ma w języku polskim. Po angielsku "town crier" czyli krzykacz miejski. Herald to jeden z najstarszych zawodów na świecie i choć już dawno nie istnieje w pierwotnej formie to jego holenderska nazwa "omroeper" funkcjonuje nadal dla prezentera i pracownika publicznego radia i telewizji.