Holenderskie katarynki - draaiorgel
Mimo, że czas świetności katarynek i kataryniarzy już minął, to nadal w Amsterdamie i innych miastach Holandii natrafić można na tą dość unikalną, typowo holenderską atrakcję.
Mimo, że czas świetności katarynek i kataryniarzy już minął, to nadal w Amsterdamie i innych miastach Holandii natrafić można na tą dość unikalną, typowo holenderską atrakcję.
W kraju w którym śnieg niemal nigdy nie pada, zima jest ciemna, nie oświetlona iskrzącą się bielą śniegu. Przygotowania do grudniowych świąt zaczynają się już w listopadzie. 5 grudnia jest najbardziej rodzinnym świętem Holendrów: to święty Mikołaj czyli Sinterklaas!
Wiele słów które można pozornie łatwo przetłumaczyć na nasz język, może mieć jednak nieco inne znaczenie. Znaczenie kulturowe czy obyczajowe. Określenia pory dnia i trwania czasu mogą się różnić, co prowadzi czasami do nieporozumień. Albo kiedy deszcz jest deszczem?
Ilość rdzennych mieszkańców Holandii maleje. W 2025 już ponad 28% mieszkańców tego kraju ma obce pochodzenie. Szczególnie widoczne to jest w biedniejszych dzielnicach dużych miast, gdzie na ulicach rzadko słychać język holenderski.
Sposób, w jaki mierzymy czas, jest dziwny. Jak do tego doszło? Historia zaczyna się od starożytnego egipskiego zegara słonecznego a nawet wcześniej od Sumerów.
XXI wiek przynosi nam wszystkim radykalne zmiany. Nastąpiła głęboka komercjalizacja wszystkich dziedzin życia oraz radykalna amerykanizacja Europy z: fastfood, Walentynki, Halloween, Hollywood, CNN/TVN, Apple, Google, Microsoft, Netflix, Amazon, Facebook. Amerykański język zastąpił wiele rodzimych słów.
Fantazjowanie o podróżowaniu w czasie jest dla mnie tak miłym zajęciem jak fantazjowanie o tym "co zrobię gdy wygram 27 mln euro na loterii", lub "gdzie wybiorę się podróż gdy będę miał 3 miesiące urlopu".
Dystrykt czerwonych latarni nazywa się "de Wallen" i należy do największych atrakcji turystycznych Amsterdamu - ku zmartwieniu władz miasta które najchętniej by ten handel zlikwidowały. Każdy będąc w Amsterdamie musi się przejść po De Wallen, zerknąć na panienki w oknach i zaspokoić chociażby... swoją ciekawość.
Amsterdam leżał nad morzem do ok. 1930 r. W tym czasie zamknięto wałem wody (IJsselmeer) łączące port z otwartym morzem więc jedyną drogą na Morze Północne stał się kanał przecinający Holandię najkrótszą drogą do morza. Obecnie amsterdamski port jest porównywalny wielkością do Gdańska i Marsylii.
Znam ten kraj od ok. 1960 roku i do końca XX wieku był to jeszcze kraj postkomunistyczny, w oczach Zachodu szary, biedy i ponury. Polska byłą dosłownie szarego koloru i ludzie ponurzy. Jeszcze w 2000 r. nie uwierzyłbym, że Polska tak szybko się zmieni. W 25 lat z kraju typu "Albania" do kraju przypominającego Belgię.