Dlaczego Holendrzy są bogaci?
Uwielbiamy przyjmować rolę ofiary. Jesteśmy biedni ale szlachetni. Oni, tam na Zachodzie są bogaci ale szubrawcy, łajdaki i kanalie. To poprawia nam humor. Rekompensuje poczucie krzywdy.
Uwielbiamy przyjmować rolę ofiary. Jesteśmy biedni ale szlachetni. Oni, tam na Zachodzie są bogaci ale szubrawcy, łajdaki i kanalie. To poprawia nam humor. Rekompensuje poczucie krzywdy.
Kiedy w latach osiemdziesiątych XX wieku polski kościół katolicki triumfalnie stanął na gruzach komunizmu i skwapliwie zajął miejsce partii - to właśnie w tym czasie w Holandii trwała już era sekularyzacji i masowego odwrócenia się wiernych od kościoła.
Mówicie, że kontrolujemy banki. Że kontrolujemy Hollywood. Że dominujemy w mediach. Że mamy zbyt duży wpływ, zbyt dużą władzę, zbyt dużą dumę. Ale nigdy nie pytacie: jak, ani dlaczego? Więc wyjaśniam.
Aztekowie pili kakao nazywając je cacaua. Podobnie jak pomidory, ziemniaki, maniok, paprykę, wanilię, ananasy i kukurydze - Hiszpanie sprowadzili do Europy także ziarno kakaowe i nazwali ten napój choco late czyli kakao z mlekiem.
Motorem rozwoju telewizji w Holandii był oczywiście Philips z Eindhoven. Już 100 lat temu rozpoczęto eksperymentować w Eindhoven z przekazem obrazu. Kamienie milowe holenderskiej telewizji od 1930 do 2025 r.
Amerykanie i Rosjanie mieli w 2020 r. ok. 12 tys. głowic nuklearnych. Francja, Wielka Brytania, Chiny kolejne 1300 bomb atomowych. Amerykańskie głowice atomowe rozlokowane są także w Holandii.
Tiewen Visser - młody Holender mieszkający od 2018 r. w Warszawie, żonaty z Polką, wydawca, tłumacz, historyk i były dziennikarz zamieszcza na Twitterze swoje trzeźwe spostrzeżenia o Polsce i Polakach.
Belgia jest dla Holandii trochę jak Ukraina dla Polski; historyczne związki są bardzo żywe. Choć większa część Belgów mówi holenderskim (flamandzkim) dialektem to różnice kulturowe są znaczne. W Belgii życie toczy się wolniej niż w Holandii.
Satyrycznie Holandia przedstawiana jest czasami jako jedyny kraj w Europie gdzie obywatele zjedli własnego premiera (i to nie był Mark Rutte). Kuriozalna historia publicznego linczu w katastrofalnym roku 1672.
Tak jak w Holandii służył polski admirał Krzysztof Arciszewski tak w służbie polskiego króla Zygmunta III Wazy służył holenderski admirał Arend Dickmann.