Morze Południowe - Zuiderzee

Współczesne jezioro IJsselmeer odgrywało olbrzymią rolę w historii, gospodarce i kulturze Holandii. Wokół tego jeziora wyrastał holenderki handel, rybołówstwo i mentalność ludzi walczących od zawsze z wodą. Woda karmiła i zabijała. Nad tą wodą powstało największe niegdyś centrum handlu w Europie: Amsterdam.

Groźba potopu stworzyła Holandię

Żaden naród nie odczuł na własnej skórze takiej powodzi, takiego biblijnego potopu jak Holendrzy. Z pewnością ta wieczna groźba boskiego potopu, zatapiającego grzeszników, wpłynęła na holenderski charakter narodu żyjącego do niedawna z biblią pod poduszką.

Wielka powódź w Niderlandach

Odkąd, tysiące lat temu pierwsi ludzie zaczęli osiedlać się na terenie dzisiejszej Holandii, musieli walczyć z zalewającą ich osady wodą. Minęło ponad 500 lat od największego potopu w Niderlandach do roku 1953 kiedy to po raz ostatni taka katastrofa miała miejsce. 

Katastrofalna powódź w Holandii z 1953 roku

Największa od kilkuset lat katastrofalna powódź jaka dotknęła Holandię miała miejsce 1 lutego 1953 r. Fatalny zbieg okoliczności był jej powodem. 

HEMA - najwyżej ceniony sklep w Holandii

Już niemal 100 lat istnieje popularna w Holandii sieć domów towarowych HEMA. Niegdyś przyzwoitej gospodyni dbającej o reputację nie wypadało wejść do tego sklepu który z racji niskich cen miał reputację sklepu dla proletariatu i biedaków jak powiedzmy dzisiaj ten status ma Primark, Zeeman czy Biedronka.

Największa korporacja wszech czasów

Współczesne korporacje jak Apple lub Microsoft to pikuś w proporcjach do Holenderskiej Zjednoczonej Kompanii Wschodnioindyjskiej sprzed czterech wieków. Kompania ta (po holendersku w skrócie VOC) powstała w roku 1602 i była pierwszą ponadnarodową kompanią w świecie przysparzającą Holandii świetności i dobrobytu, tworząc z niewielkiego państewka światowe mocarstwo XVII wieku.

Szewc - wymarłe zawody

W latach sześćdziesiątych XX wieku, na ulicy Bednarskiej miał swój warsztacik szewc. Był weteranem wojennym bez nogi. Chodził po ulicy o drewnianych kulach i miał reputację największego moczymordy Mariensztatu. Zapach skóry i butaprenu czuć było już przed drzwiami do jego warsztaciku.

Smerfy Ojca Abrahama

Ojciec Abraham przez 50 lat śpiewał piosenki łatwo wpadające w ucho. Jego "Mała kawiarenka w porcie" z 1975 r.  stała się znanym światowym przebojem w wykonaniu Mireille Mathieu, Joe Dassin (F),  Peter Alexander (D), Audrey Landers (USA), Demis Roussos, Engelbert Humperdinck, także James Last i André Rieu mieli ją w swoim repertuarze.

Głód energii

Od lat toczy się dyskusja na temat nowych, odnawianych źródeł energii. Od roku 2005 sprywatyzowane zakłady energetyczne sprzedają tzw. "zielony prąd" - czyli prąd mający być przyjaznym środowisku naturalnemu.

Holenderski czas miniony - wymarłe zawody

Także Holendrzy z sentymentem wspominają dawne czasy; jak to kiedyś było... i już nigdy nie wróci. Choć poniżej opisany obraz Holandii, z małymi wyjątkami, nie istnieje już co najmniej 40 lat to w narodowej pamięci i kulturze jest żywe.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Holandii

Haga zagra 31. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas tegorocznego Finału kwestujemy, bo chcemy wygrać z sepsą! Gramy dla małych i dużych.

Fundacja Barka pomaga bezdomnym Polakom w Holandii

W roku 2011 gmina Utrecht ściągnęła polską organizację charytatywną Fundacja Barka nie dając sobie rady z zalewem polskich włóczęgów w tym mieści. Barka wspiera imigrantów w Holandii w ramach programu ponownego powrotu do domu dla bezdomnych lub potrzebujących pomocy.

...i jak temu sprostasz?

Mieszkając całe życie wśród Holendrów dostrzegam swoje słabe stroni i ich mocne. Może najważniejszą cechą czyniącą Holendrów tak fortunnym narodem jest determinacja w działaniu. Są w trudnych warunkach znacznie łatwiej panami sytuacji.

Człowiek-budzik - wymarłe zawody

Szedł po miasteczku i pukał kijem w szybę sypialni - człowiek-budzik. Zwał się porder - czyli szturchacz po polsku.

Burłak i żegluga pociągowa - wymarłe zawody

W kraju tak niezwykle gęstej sieci rzek i kanałów, podróżowanie drogami lądowymi było mało praktyczne a nawet często niemożliwe. Brak mostów i bagniste torfowiska utrudniały ruch lądowy. Znacznie łatwiej i taniej było i jest nadal przewodzić towary drogami wodnymi. 

Celnik - wymarłe zawody

Zawód celnika - w jego klasycznym znaczeniu osoby kontrolującej na granicy przewożone towary - już nie istnieje, z wyjątkiem lotnisk i innych specjalnych funkcji przy przekraczaniu granic Unii Europejskiej.

Handlarz wędrowny - wymarłe zawody

Szpulka nici, guzik, garnek, szczotka, łyżka, szare mydło... Czyli 1001 drobiazgów sprzedawał wędrowny handlarz przemierzając cały kraj.